Autokracja zabija Wenezuelę

Wenezuela stała się laboratorium demograficznego upadku.
Pod rządami autorytarnego reżimu państwo, które jeszcze dekadę temu dynamicznie rosło, dziś kurczy się w tempie niespotykanym poza czasem wojny. Oficjalne statystyki utrzymują fikcję 34-milionowej populacji, lecz fala migracji – największa w Ameryce Łacińskiej i większa niż ukraińska – obnaża skalę katastrofy: realna liczba mieszkańców może dziś wynosić zaledwie 24 miliony. To zapaść, której nie da się wyjaśnić spadkiem dzietności czy naturalnymi trendami, lecz wyłącznie politycznymi decyzjami, które wypchnęły z kraju niemal jedną trzecią społeczeństwa. I choć gospodarkę da się odbudować, a instytucje zreformować, to odbudowa tak zdewastowanej struktury demograficznej może potrwać całe pokolenia – o ile w ogóle okaże się możliwa.