Układ Sił

Recepty dla Australii: lekcja strategii dla każdego

Hugh White w „Samodzielności strategicznej. Jak bronić Australii?” daje lekcję myślenia strategicznego, która wykracza daleko poza antypody. To nie tylko książka o australijskich dylematach bezpieczeństwa, ale także wzorcowy przykład, jak tworzyć spójną doktrynę narodowej obrony w epoce końca geopolitycznej pauzy. White krok po kroku pokazuje, jak zdefiniować interesy, zhierarchizować cele i realistycznie ocenić własne możliwości — dokładnie tak, jak powinien to robić każdy odpowiedzialny państwowiec.

Samodzielność Strategiczna – Jak Bronić Australii?” to wartościowa książka australijskiego analityka Hugh White’a, przetłumaczona i wydana jeszcze w 2019 r. przez „Układ Sił”. Samo przekartkowanie książki pozwala dostrzec, że jest ona napisana według uporządkowanej struktury i ciągu logicznego. Wszystkie postulaty i wnioski wyprowadzane są z uwzględnieniem uprzednio opisanego kontekstu strategicznego, w jakim przyjdzie Australii podejmować decyzje, czyli dokładnie tak, jak powinna być tworzona dobra strategia. To największy atut dzieła White’a i zarazem cecha podobna do “Strategy of Denial” Elbridge A. Colby’ego.

Otoczenie geopolityczne Australii i zagrożenia

White zaczyna od opisu nowej rzeczywistości, czyli końca pauzy geopolitycznej i powrotu rywalizacji mocarstw. Czytelnicy „Układu Sił” doskonale wiedzą, co to oznacza dla państw małych i średnich. Hugh White szczególnie mocno akcentuje dwie kwestie. Po pierwsze, wzrost potęg azjatyckich, które z czasem będą w stanie przeciwstawić się zachodnim wpływom (także militarnie), a nawet zagrozić bezpieczeństwu Australii. Po drugie, co odróżnia koncepcje White’a od poglądów wielu innych analityków na nowe realia, zdaniem autora Stany Zjednoczone tracą zainteresowanie Azją. To dyskusyjna teza, bo o ile w skali globalnej polityka zagraniczna USA z pewnością jest bardziej powściągliwa niż 20 lat temu, to akurat w kontekście Indo-Pacyfiku mówi się raczej o wzroście, a nie redukcji zaangażowania. Książka została jednak wydana w 2019 roku, czyli przed kilkoma kluczowymi ruchami Ameryki, takimi jak twarde sankcje na chińskie zdolności produkcji mikroprocesorów. W międzyczasie USA kontynuowały wdrażanie wniosków z przegranych gier wojennych i wywierały presję na sojuszników, żeby wzięli większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Założenie o niechęci USA do powstrzymywania Chin w Azji jest dyskusyjne i wypływa na dalszą część książki, bowiem White dość skąpo rozważa pola współpracy militarnej z Ameryką. Niemniej, ta perspektywa była bardziej uzasadniona w momencie publikacji i nie zmienia generalnego toku rozumowania w sposób fundamentalny.

White stawia sprawę jasno – Australii grozi presja militarna ze strony trzech wschodzących mocarstw azjatyckich. Najbardziej oczywistym są Chiny. Z czasem mogą do tej roli urosnąć Indie. Graczem mniejszym od tych dwóch gigantów, ale wciąż będącym czwartą populacją świata (i to u bram Australii), jest Indonezja. White wskazuje, że Indie i Indonezja w obecnej chwili nie stanowią zagrożenia, natomiast sam wzrost ich potęgi powoduje, że należy je uznać za ryzyko strategiczne i wliczyć w kalkulacje dotyczące przyszłości. Jak tłumaczy autor, perspektywa pełnoskalowej inwazji, choć nie wolno jej pomijać, jest mało prawdopodobna, z racji ogromnych kosztów, trudności logistycznych i niejasnych korzyści, jakie mógłby odnieść agresor. Bardziej realne są naciski militarne, mające wymusić koncesje polityczne, takie jak akceptacja hegemonii regionalnej lub podporządkowanie ekonomiczne. Do tego nie potrzeba zajęcia kontynentu i siłowej zmiany rządu w Canberze, ponieważ już ograniczone ataki na Australię wymusiłyby na niej ponoszenie nieproporcjonalnych kosztów obrony i mogłyby skłonić elity do ustępstw. Kraj ma jednak szansę uniknąć tego rodzaju dylematów, jeśli solidnie przygotuje się na nowe zagrożenia.

Samodzielność strategiczna. Jak bronić Australii

Pierwotna cena wynosiła: 59,00zł.Aktualna cena wynosi: 35,40zł.

175 w magazynie

Kategoria:

Koncentryczne kręgi Palmerstona

W ramach dobrze poprowadzonego wywodu logicznego, kluczowym elementem jest zarysowanie przez White’a czterech głównych obszarów interesów obronnych Australii. Autor nawiązuje tutaj do myśli brytyjskiego lorda Palmerstona, który w XIX wieku sformułował trzy priorytetowe zadania mające podtrzymywać bezpieczeństwo Imperium Brytyjskiego. W kolejności od najbardziej do najmniej ważnego cele te wyglądały tak:

  • utrzymanie dominacji w bezpośrednim otoczeniu morskim Brytanii, uniemożliwiającej inwazję;
  • niedopuszczenie do przejęcia portów Europy Północno-Zachodniej przez wrogie mocarstwo, co groziłoby podważeniem celu pierwszego (to spowodowało włączenie się Londynu do I Wojny Światowej, gdy Niemcy pogwałciły neutralność Belgii, stwarzając dylemat bezpieczeństwa po stronie brytyjskiej);
  • pilnowanie generalnej równowagi sił na kontynencie europejskim, by nie został on zdominowany przez jednego gracza (który następnie mógłby wykorzystać jego zasoby do zdobycia przewagi w Europie Płn-Zach., a następnie zagrozić wyspom brytyjskim).

Inspirując się tego rodzaju hierarchią, gdzie cele niższego rzędu wspomagają cele wyższego rzędu, White zaproponował następującą gradację dla Australii:

  • utrzymanie przewagi militarnej w wodach przybrzeżnych;
  • uniemożliwienie potencjalnym wrogom dostępu do baz wojskowych na wewnętrznym łuku wysp między Australią a Indonezją;
  • powstrzymanie wrogiego mocarstwa od dominacji w morskiej części Azji Południowo-Wschodniej, czyli od Indonezji i Singapuru po Malezję i Filipiny;
  • wspieranie generalnej równowagi sił w Azji, żeby nie została zdominowana przez jeden ośrodek siły.

Ta koncepcja leży u podstaw dalszych rozważań na temat operacji, do których powinny być zdolne siły obronne Australii i spełnia ona podstawowe kryterium strategii, mianowicie nakreśla priorytety. Łatwo jest napisać, jakie cele warto osiągnąć, trudniej jest ułożyć je w gradacji istotności, a to klucz w świecie, gdzie dysponujemy ograniczonymi zasobami i musimy dokonywać trudnych wyborów. 

White słusznie zauważa, że model Palmerstona stawia przed Australią pewne dylematy. W skrócie można je określić napięciem między postawą twierdzy a wysuniętą obroną. Canberra mogłaby uznać, że jej nadrzędnym zadaniem jest skupienie się na realizacji pierwszego priorytetu i do tego celu przeznaczyć całość sił i środków. To jednak uniemożliwiłoby wczesne kontrowanie zagrożeń znajdujących się jeszcze stosunkowo daleko. 

Z drugiej strony, kraj może skupić się na przeciwdziałaniu wpływom wrogich mocarstw już na wczesnym etapie, np. wspierając koalicje mitygujące je z dala od własnych wód, co jednak odbiłoby się na jego zdolności do bezpośredniej obrony terytorium, jeśli takowa potrzeba jednak zaistnieje. Na ów dylemat nie ma prostej odpowiedzi i jego rozwikłanie zapewne będzie wymagać mieszanki obu podejść. Praktycznym przykładem takiego napięcia w ostatnich latach była decyzja Australii o przyłączeniu się do paktu AUKUS i zakupie łodzi podwodnych od anglosaskich sojuszników, zamiast od Francji. W ten sposób Canberra zrezygnowała z większej liczby okrętów, co lepiej odpowiadałoby zadaniu bezpośredniej obrony wód dookoła Australii. Zdecydowano się zakupić mniejszą liczbę droższych jednostek, zdolnych do projekcji siły na dalekie dystanse, sprzyjając zatem działaniom w ramach koalicji antychińskiej, daleko od własnego terytorium. 

Charakter wojny

Hugh White celnie zauważa, że należy odpowiednio określić cele i kontekst ewentualnej wojny, ponieważ wygranej lub przegranej nie determinuje samo pole walki prosto rozumiane jako zniszczenie wrogiej armii, lecz realizacja zamiarów politycznych. Biorąc to pod uwagę, autor przedstawia kilka parametrów, które należy uwzględnić, przygotowując się do konfliktu. Na przykład zauważa trzy zasadnicze asymetrie, działające na korzyść Australii:

  • asymetrię koncentracji: Australia skupia całość swoich sił na obronie, podczas gdy potencjalny agresor niemal na pewno użyłby zaledwie części własnego wojska do ataku, gdyż liczyłby się z innymi kierunkami strategicznymi;
  • asymetrię operacyjną: cel Australii jest negatywny, mianowicie odmowa dostępu wroga do przestrzeni powietrznej i morskiej wokół kontynentu. To prostsze zadanie, niż cel pozytywny, jakim byłoby przejęcie kontroli nad tymi domenami (i ew. prowadzenie działań zaczepnych na lądzie). Ta asymetria występuje uniwersalnie po stronie państw broniących się, jednak tutaj jest wzmacniana przez geografię: woda stanowi potężną naturalną przeszkodę, tym bardziej, jeśli dotarcie do wybrzeży Australii wymaga przedarcia się przez liczne wysepki i cieśniny na archipelagu indonezyjskim, wokół których zapewne czaić się będą australijskie okręty, samoloty i siły specjalne;
  • asymetrię determinacji: Australia w razie wojny stanie przez egzystencjalnym zagrożeniem, podczas gdy dla agresora niemal na pewno stawką będzie coś mniejszego, jak np. rozszerzenie strefy wpływów lub akceptacja regionalnej hegemonii. Koszty i ryzyko, jakie Canberra będzie skłonna ponieść, zawsze będą więc wyższe, niż poświęcenie, na które gotowy będzie atakujący.

Oprócz tego White rozróżnia też postawę reaktywną i proaktywną, oceniając korzyści i ryzyko z nimi związane, jak również omawia inne czynniki, jakie należy brać pod uwagę w całym równaniu strategicznym. Dopiero po zakreśleniu kilku płaszczyzn, na jakich należy rozpatrywać potencjalną wojnę obronną (jedną z nich jest właśnie wyżej opisana ocena asymetrii), White przechodzi do dokładnych zdolności wojskowych i jednostek sprzętu, a te, będąc na poziomie operacyjno-taktycznym, nie pojawiają się z kapelusza, tylko wynikają z wcześniej wyłożonych parametrów politycznych i strategicznych.

Pobieżne rozważania nuklearne

Książka łamie tabu i otwarcie prezentuje dylematy Australii związane z faktem, że potencjalni agresorzy (oprócz Indonezji) dysponują tym, czego Canberra nie ma – bronią nuklearną. White unika jednoznacznej oceny, czy jego kraj powinien pozyskać własny arsenał i jak przystało na solidnego stratega bierze pod uwagę istotne ryzyko i koszty, wynikające z takiej decyzji. 

Dyskusyjną tezą autora w kwestii atomowej jest przekonanie, że Australia nie może kompensować ewentualnej słabości konwencjonalnej przez groźbę użycia broni jądrowej jako pierwsza. Głównym argumentem White’a jest ryzyko odwetu i eskalacja w stronę pełnej wymiany atomowej, na której Australia niemal na pewno wyjdzie gorzej, niż mocarstwa takie jak Chiny czy Indie. W jego przemyśleniach brakuje jednak elementu, o którym wspominał wcześniej, czyli asymetrii determinacji; jeśli obrońcy bardziej zależy na wygranej, niż atakującemu, eskalacja jądrowa byłaby świetnym narzędziem, by uwypuklić tę różnicę i wymusić terminację konfliktu.

Odrzuciwszy a priori strategię first use, White skupia się na roli broni atomowej wyłącznie w odstraszaniu agresora od własnego użycia w celu uniknięcia porażki konwencjonalnej. Tutaj jego rozważania autor recenzji uważa za nieco powierzchowne. Na przykład zbyt słabo wybrzmiewa podstawowy dylemat: skoro budowa i utrzymanie własnego arsenału wiąże się z ogromnymi kosztami materialnymi (co White słusznie podkreśla), oznaczałoby to odsunięcie środków od przygotowania skutecznej obrony konwencjonalnej. A pokonanie Australii już na poziomie konwencjonalnym zwalnia agresora z rozważań nad odwołaniem się do potencjału nuklearnego, zatem (według logiki White’a) likwiduje wszelkie powody, by Canberra potrzebowała zdolności do odpowiedzi jądrowej. Chyba, że mówimy o zajęciu części terytorium Australii i odstraszaniu jej przed kontratakiem przy użyciu szantażu nuklearnego; jednak taki scenariusz również nie został wzięty pod uwagę w publikacji.

Generalnie temat broni nuklearnej White omawia zdawkowo, na równi z konwencjonalnymi rodzajami sił zbrojnych. To błąd, bo o ile czołgi, samoloty i okręty stanowią jedynie ostatni etap w wykuwaniu doktryny wojskowej, o tyle atom sam w sobie generuje nowe dylematy strategiczne i wymaga dokładniejszego omówienia.

Zastrzeżenia do głębi argumentacji i stylistyki

Można odnieść wrażenie, że w niektórych miejscach White wspiera swoje rozumowanie zbyt lakonicznie. Dla przykładu, dość powierzchownie zbywa ideę, że w Azji powstanie kolektywny system bezpieczeństwa mogący kontrować chiński ekspansjonizm. Teza ta zasługuje na rozwinięcie, ponieważ dla osób nieobeznanych w sprawach azjatyckich może być zaskoczeniem, że różnice – geopolityczne i kulturowe – między państwami tego kontynentu bywają o wiele większe niż między państwami europejskimi. Ponadto, można też wyprowadzić mocny kontrargument. Otóż o ile spójna sieć sojusznicza jest mało realna obecnie, gdy USA są wciąż mocno zaangażowane w powstrzymywanie Chin, sytuacja może się zmienić, jeśli obawa White’a – wycofanie Ameryki – zostanie spełniona. Wtedy różnice między krajami mogą zejść na dalszy plan, a na pierwszy wysunie się wspólne poczucie zagrożenia. Szczególnie, że książka White’a mówi o świecie, w którym Chiny miałyby motyw oraz zdolności do agresji zbrojnej na Australię. Co zatem musiałyby czuć kraje geopolitycznie ważniejsze lub położone bliżej Państwa Środka, jak Japonia, FIlipiny, Wietnam czy Indie? Agresywna postawa Chin wobec tak odległego państwa, przy jednoczesnej pasywności Ameryki, pewnie uruchomiłaby budowanie koalicji balansującej. Dodatkowo, już obecnie, mimo że Waszyngton przeprowadza zwrot ku Azji, zamiast z niej wychodzić, amerykańscy sojusznicy i partnerzy intensyfikują współpracę między sobą: Indie sprzedają pociski Filipinom i Wietnamowi, Japonia uzyskuje dostęp do baz na Filipinach, a sama Australia wybiera japońskie fregaty dla swojej marynarki wojennej, co poza aspektami technicznymi ma także wymiar geopolityczny i jest związane ze zbliżoną percepcją zagrożeń. Tworzy się „system węzłowy”, mający stanowić dopełnienie dla przywództwa Ameryki, a być może z czasem podwaliny pod jej substytut (więcej o tej koncepcji przeczytasz tutaj). 

Wywód White’a ma dobry ciąg logiczny od strony merytorycznej, natomiast momentami autor zbyt obszernie powtarza wyjaśnione uprzednio koncepty lub najpierw tłumaczy szczegół, zanim opisze ogół, z którego ów detal wyprowadza. Jest tak choćby w przypadku rodzaju zagrożenia militarnego, z jakim mierzy się Australia. Chociaż te błędy stylistyczne nie zmieniają dobrego porządku logiczno-merytorycznego, to powodują, że przyswojenie treści może być trudniejsze.

Pomimo powyższej krytyki, dzieło White’a zachowuje generalną spójność oraz siłę argumentów. Największym atutem książki jest przedstawienie i uzasadnienie priorytetów, które następnie tworzą ramy strategiczne dla konkretnych decyzji. Podobnie jak „Strategy of Denial”, nie narzuca ona kategorycznych osądów na poziomie technikaliów, a co za tym idzie, można inaczej od autora zapatrywać się na wykorzystanie np. konkretnych jednostek sprzętu, zarazem wciąż korzystając z jego koncepcji na poziomie strategicznym. Choć wnioski praktyczne dotyczą konkretnie Australii, to leżące u ich podstaw prawidła oraz sposób myślenia są uniwersalne i mogą posłużyć także osobom badającym sytuację bezpieczeństwa innych państw.

MAKSYMILIAN SKRZYPCZAK

MAKSYMILIAN SKRZYPCZAK

Redaktor magazynu Układ Sił. Absolwent UEP oraz paryskiej uczelni Sciences Po.

Polecana rozmowa

Myth of China’s Power

Prof. Yasheng Huang z MIT obala mit stabilnych Chin, pokazując, że ich system tłumi innowacyjność i opiera się na propagandzie. Ostrzega, że wizerunek potęgi Pekinu może runąć wraz ze spowolnieniem gospodarczym.

Oglądaj nas w YouTube i słuchaj jako podcast

Wypróbuj przez tydzień!

Group-888

Tylko 9,90 zł!

(opłata pobierana co tydzień)

Przeczytaj również

Uznawana za jedną z najważniejszych książek o historii potęgi i jej ograniczeń, Narodziny i upadek mocarstw Paula Kennedy’ego to pozycja wręcz legendarna. Opublikowana pod...
Przez stulecia granicę Polski i Niemiec traktowano jako barierę cywilizacyjną. Nasz zachodni sąsiad był punktem odniesienia, zazdrości, wzorcem, jak ma wyglądać lepszy, uporządkowany świat....
Zachód zawsze miał z Chinami kłopot – bo były i są inne. Ostatnia strategia, także u nas, polega na tym, że piszemy o nich...

Teksty warte uwagi

Zobacz jakie materiały video przygotowaliśmy

Oglądaj wywiady na kanale

Jeśli wolisz słuchać wywiadów w wersji audio

Słuchaj podcastów na platformie

Układ Sił
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.