Układ Sił

Czas zmierzyć się z rzeczywistością

Pytanie, do jakiej wojny jako Polska się przygotowujemy, powinno być jednym z najważniejszych w głowach naszych polityków i wojskowych. Czy tak jest? Można mieć poważne wątpliwości, i to pomimo rzekomo znacznej modernizacji polskich sił zbrojnych, rozumianej jednak głównie jako zastąpienie starszego postsowieckiego uzbrojenia nowym, przede wszystkim produkcji amerykańskiej i koreańskiej. Samo przezbrojenie armii jest jednak tylko jednym z kilku kluczowych elementów przygotowania Polski do ewentualnego konfliktu z Rosją, która obecnie i w dającej się przewidzieć przyszłości stanowi jedyne źródło zagrożenia o charakterze militarnym. 

Do trwającego procesu transformacji polskich sił zbrojnych należy podchodzić krytycznie przede wszystkim dlatego, że zachodzi on w swoistej próżni koncepcyjnej w obszarze refleksji strategicznej, obejmującej ocenę zmian w regionalnym i globalnym środowisku geopolitycznym. Taki opis ewolucji rzeczywistości międzynarodowej i wynikających z niej konsekwencji dla bezpieczeństwa Polski jest i powinien być częścią strategii bezpieczeństwa narodowego. Ostatni tego typu dokument został opublikowany w 2020 roku. 

Podejmując się koniecznej oceny ewolucji sytuacji geopolitycznej, polscy decydenci polityczni powinni odnieść się do zaostrzającej się rywalizacji mocarstw, z konfrontacją amerykańsko-chińską na czele, mającej wymiar przede wszystkim starcia geoekonomicznego i technologicznego. Rywalizacja na tych polach coraz mocniej odbija się na globalnych łańcuchach dostaw, w tym kluczowych produktów, takich jak metale ziem rzadkich, co bezpośrednio dotyka naszego przemysłu zbrojeniowego i jego zdolności do realizacji potrzeb sił zbrojnych. Jak w takich warunkach budować odporność własnej bazy przemysłowej? Jak przygotowywać ją na ewentualność funkcjonowania w realiach wojennych przy równoczesnym zmaganiu się z zakłóceniami w łańcuchach dostaw? To rudymentarne zagadnienia dla naszych polityków.  

Przede wszystkim jednak podstawowa refleksja strategiczna, która powinna być punktem wyjścia dla myślenia i planowania działania państwa w czasie wojny, musi wyjść od pytań o zakres i głębokość ewolucji polityki i strategii Stanów Zjednoczonych wobec Europy. Pewną względnie trwałą wskazówką będą w tym względzie przygotowywane dokumenty – narodowa strategia bezpieczeństwa i narodowa strategia obrony. Określą one charakter dalszego zaangażowania wojskowego Ameryki w ramach NATO. Już teraz możemy jednak stwierdzić, że:

  • Polityka amerykańska od kilku lat ewoluuje w kierunku mniejszej gotowości do bezpośredniego zaangażowania w konflikty zbrojne, przede wszystkim w wymiarze lądowym i w sytuacji ryzyka uwikłania w wojnę z państwem nuklearnym. 
  • Waszyngton sygnalizuje i będzie dążył do przerzucenia na swoich partnerów i sojuszników większej odpowiedzialności za ich bezpieczeństwo, chcąc skupić się na militarnym powstrzymywaniu Chin w Azji Wschodniej i obronie własnego terytorium oraz wpływów na zachodniej półkuli. 
  • Istnieje niemałe prawdopodobieństwo wybuchu otwartego konfliktu między USA i Chinami, który pociągnie za sobą możliwość przerzucenia sił i zasobów wojskowych Ameryki z Europy na teatr wojenny Indo-Pacyfiku, co teoretycznie może stworzyć Rosji lepsze warunki do wojny z NATO niż dotychczas. 

Podstawowym wnioskiem dla naszych polityków i wojskowych powinno być zatem takie planowanie strategiczne, które nie zakłada, że siły amerykańskie będą stanowiły trzon wojsk NATO odstraszających Moskwę lub odbierających ewentualną agresję Rosji. 

Innym – nie mniej ważnym – zagadnieniem strategicznym jest rozważenie scenariusza możliwej rosyjskiej agresji w regionie. Czy byłaby skoncentrowana głównie na państwach bałtyckich, czy może dotknęłaby także terytorium Polski (przesmyk suwalski)? Jaka byłaby reakcja Warszawy na ewentualną poważną prowokację Rosji wobec Estonii, Łotwy czy Litwy? Czy władze naszego państwa rozważają przygotowanie kraju i sił zbrojnych do realizacji strategii aktywnej obrony, która zakładałaby uderzenia na rosyjskie i białoruskie instalacje wojskowe na przykład w obwodzie królewieckim w odpowiedzi na otwartą agresję Moskwy na naszych bałtyckich sąsiadów? 

Nie ulega wątpliwości, że Polska jako państwo NATO musi uwzględniać w swoim planowaniu działania w ramach paktu. Niemniej wydarzenia ostatnich tygodni pokazują, że trudność w uzyskaniu konsensusu politycznego w ramach sojuszu może stanowić poważne wyzwanie w kwestii podjęcia odpowiednich działań w odpowiednim czasie. Polskie elity polityczne i wojskowe muszą nauczyć się w przyspieszonym tempie podejmowania decyzji o charakterze strategicznym, bez oglądania się na reakcję sojuszników, w tym przede wszystkim Stanów Zjednoczonych, jeśli dana sprawa czy zagrożenie dotykają żywotnych interesów państwa. Czas, byśmy jako wiodącą zasadę naszej polityki bezpieczeństwa w NATO przyjęli maksymę, że „łatwiej jest prosić o wybaczenie niż o pozwolenie”. 

Kończąc wątek planowania strategicznego, należy także podkreślić, że mimo podejmowanych w ostatnich latach przez ośrodek prezydencki prób reformy systemu dowodzenia siłami zbrojnymi i kierowania państwem w czasie wojny prace te ugrzęzły w sporach międzyinstytucjonalnych, co utrwala obecne, niejasne rozwiązania w tym obszarze. 

Poza refleksją i oceną geopolityczną kolejnym elementem planowania strategicznego dla Polski w wymiarze wojskowym powinna być ocena i sformułowanie odpowiednich wniosków i rekomendacji dla trwającej kolejnej fazy rewolucji w sprawach wojskowych. 

Obserwowana „dronizacja” pola walki i coraz powszechniejsze użycie uczenia głębokiego (AI) w systemach wojskowych wymuszają przemyślenie nie tylko sposobów prowadzenia wojny, ale także zarządzania i dowodzenia siłami zbrojnymi. 

Jednym z fundamentalnych wniosków płynących z tych procesów jest stopniowe zacieranie się granic między światem wojskowym i cywilnym, czego dowodzi głęboka synergia obu tych odrębnych zazwyczaj sfer na Ukrainie. Wojna, przy wszystkich swoich mrocznych stronach, to także akcelerator innowacji i postępu naukowo-technicznego, szczególnie jeśli mamy do czynienia z konfliktem totalnym, pomiędzy państwami dysponującymi odpowiednią bazą przemysłową i kapitałem ludzkim. Taką wojną jest obecne starcie między Ukrainą a Rosją. 

Polska nie może zamykać oczu na zachodzącą nad Dnieprem rewolucję w sprawach wojskowych. Musimy wykorzystać naszą bliskość geograficzną wobec toczących się tam wydarzeń oraz wspólną dla Kijowa i Warszawy percepcję zagrożeń ze strony Rosji, by w jak największym stopniu wykorzystać doświadczenia tamtego konfliktu w procesie budowy własnej strategii odstraszania i obrony przed Moskwą. 

W procesie planowania przygotowań do ewentualnej wojny nasi decydenci polityczni powinni pamiętać, że wojny nie toczą siły zbrojne, ale całe państwa. Warto rozpatrzyć to na dwóch poziomach. 

Po pierwsze, państwo polskie musi być zdolne do efektywnego przeciwdziałania wszelkim aktom agresji poniżej poziomu otwartej wojny. Obrona i odpowiedź na działania o charakterze hybrydowym stanowią obecnie podstawową zdolność państwa. Czy Polska, która w ostatnich latach doświadczyła wielu aktów agresji tego rodzaju, wypracowała odpowiednie narzędzia i procedury reagowania? Odpowiedź nie może być jednoznaczna. Z jednej strony sukcesem okazało się sformowanie Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni. Z drugiej od czterech lat nie potrafimy zdjąć z wojsk operacyjnych ciężaru prowadzenia działań zabezpieczenia granicy z Białorusią, które to zadania powinny leżeć w gestii Straży Granicznej. 

Tak jak w okresie II RP w odpowiedzi na sowieckie prowokacje na pograniczu Polski i ZSRR w 1924 roku powołano odpowiednią formację – Korpus Ochrony Pogranicza – tak i teraz decydenci w Warszawie powinni podjąć działania zmierzające w podobnym kierunku, czyli wzmocnienia Straży Granicznej, być może kosztem rozbudowy wojsk lądowych. Musimy mieć bowiem świadomość, że wojsko nie zawsze jest najlepszym instrumentem do zwalczania zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa. 

Po drugie, przygotowanie państwa, zarówno na wypadek otwartej agresji zbrojnej, jak i działań o charakterze hybrydowym, wymaga sprawnego systemu obrony powszechnej, w tym cywilnej, która nie będzie polegała na wydaniu kolejnych milionów z budżetu na sprzęt dla straży pożarnej. Potrzebujemy nowoczesnego systemu komunikacji, ostrzegania i zarządzania kryzysowego na czas wojny, planów ewakuacji mieszkańców oraz zapewnienia podstawowych dóbr i usług w czasie wojny, w tym przede wszystkim dostępności do pożywienia i wody pitnej. Wszystko to składa się na system odporności państwa, który musi opierać się na współpracy między instytucjami centralnymi, samorządami i organizacjami społecznymi. 

Odwiecznym problemem naszego narodu jest jego niezdolność do budowy trwałych instytucji i struktur władzy państwa, które byłyby zdolne do obrony naszej niepodległości. Musimy wreszcie jako społeczeństwo przyjąć do wiadomości, że naród potrzebuje państwa, a państwo narodu, jeśli zachowana ma być ich możliwość rozwoju i podmiotowość na niestabilnej arenie międzynarodowej. 

MAREK STEFAN

MAREK STEFAN

Doktor nauk o polityce i administracji. Zastępca redaktora naczelnego Układu Sił. Współpracownik think-tanku Strategy and Future.

Spis treści

Tekst pochodzi z działu „Debata strategiczna” z numeru 49 pt. „Czas zmierzyć się z rzeczywistością”.

Zobacz również

Polecana rozmowa

Myth of China’s Power

Prof. Yasheng Huang z MIT obala mit stabilnych Chin, pokazując, że ich system tłumi innowacyjność i opiera się na propagandzie. Ostrzega, że wizerunek potęgi Pekinu może runąć wraz ze spowolnieniem gospodarczym.

Wypróbuj przez tydzień!

Group-888

Tylko 9,90 zł!

(opłata pobierana co tydzień)

Przeczytaj również

Od początku wojny na Ukrainie zewsząd słyszymy stwierdzenie: „Rosja nas zaatakuje tylko wtedy, kiedy będziemy słabi”. Posługują się nim wszystkie stronnictwa polityczne, od lewa...
Wydarzenia z Uniwersytetu Warszawskiego, na którego kampusie 7 maja 2025 roku student zamordował siekierą pracownicę uczelni, skłaniają ku refleksji nad świadomością społeczną w kwestii...
Choć Francja jest krajem europejskim i dawno straciła rangę wielkiego mocarstwa, chce w miarę możliwości wpływać na układ sił w rejonie Indo-Pacyfiku. Poza bezpośrednimi...

Zobacz jakie materiały video przygotowaliśmy

Oglądaj wywiady na kanale

Jeśli wolisz słuchać wywiadów w wersji audio

Słuchaj podcastów na platformie

Układ Sił
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.