861.00/2 – 2246: Telegram
Charge d’affaires w Związku Sowieckim (Kennan) do Sekretarza Stanu
TAJNE
Moskwa, 22 lutego 1946r. godz. 21:00 [Otrzymano 22 lutego godz. 15:52]
Odpowiedź na zapytanie Departamentu z 3 lutego zawiera kwestie na tyle zawiłe i delikatne, obce naszemu sposobowi myślenia, a jednocześnie tak istotne dla analizy sytuacji międzynarodowej, że nie jestem w stanie zawrzeć ich w jednej krótkiej wiadomości bez uciekania się do niebezpiecznych w mojej ocenie uproszczeń. Dlatego liczę, że Departament zrozumie, jeśli odpowiedź na zapytanie nadeślę w pięciu następujących częściach:
- Główne cechy powojennej sowieckiej perspektywy
- Podstawy tej perspektywy
- Ich wpływ na praktyczną politykę na szczeblu oficjalnym
- Ich wpływ na działania nieoficjalne
- Praktyczne wnioski z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych
Z góry przepraszam za obciążanie kanału telegraficznego w ten sposób, ale omawiane kwestie są tak pilnego znaczenia, szczególnie w świetle ostatnich wydarzeń, że o ile zasługują na uwagę, w mojej ocenie powinniśmy odnieść się do nich natychmiast. A zatem:
Część 1. Główne aspekty powojennej perspektywy sowieckiej na podstawie oficjalnych przekazów aparatu propagandowego.
Są następujące:
- Związek Sowiecki wciąż funkcjonuje w warunkach wrogiego „kapitalistycznego oblężenia”, z którym nie można na dłuższą metę pokojowo współistnieć. Jak powiedział Stalin w 1927 roku do delegacji amerykańskich robotników: „W wyniku dalszego rozwoju rewolucji międzynarodowej wyłonią się dwa ośrodki o znaczeniu światowym: ośrodek socjalistyczny, skupiający kraje ciążące w stronę socjalizmu i ośrodek kapitalistyczny, ciążący w stronę kapitalizmu. Walka pomiędzy tymi dwoma ośrodkami o panowanie nad światową gospodarką przesądzi o losie kapitalizmu i komunizmu na całym świecie”.
- Świat kapitalistyczny jest przesiąknięty wewnętrznymi konfliktami zgodnymi z naturą kapitalistycznego społeczeństwa. Te konflikty są nierozwiązywalne na drodze pokojowego kompromisu. Najważniejszym z nich jest ten pomiędzy Anglią i Stanami Zjednoczonymi 1Pisząc o konflikcie między Anglią a Stanami Zjednoczonymi, Kennan odnosi się do napięcia między mocarstwem aspirującym a mocarstwem ustępującym. W 1946 roku, gdy redagował „Długi telegram”, Imperium Brytyjskie wciąż istniało przynajmniej formalnie oraz w brytyjskiej mentalności. Dysponowało rozległymi koloniami w rejonie Morza Śródziemnego, w Afryce, Azji, Oceanii i na Karaibach.
- Jednocześnie już od wojny z Hiszpanią w 1898 roku Stany Zjednoczone były postrzegane jako rosnące mocarstwo. Po zakończeniu drugiej wojny światowej nie było wątpliwości, które z tych imperiów objęło globalny prymat. Co istotne, zmiana hegemonii dokonała się bez bezpośredniego starcia zbrojnego między konkurentami. Upłynęło jednak sporo czasu, zanim brytyjska świadomość polityczna w pełni zaakceptowała nowy stan rzeczy..
- Wewnętrzne konflikty w kapitalizmie nieuchronnie prowadzą do wojen. Mogą to być wojny dwojakiego rodzaju: wewnątrz kapitalistyczne, pomiędzy dwoma państwami kapitalistycznymi oraz wojny interwencyjne skierowane przeciwko światu socjalistycznemu. Sprytni kapitaliści, szukając w swej zarozumiałości ucieczki od konfliktów wewnętrznych, dążą do wojen drugiego rodzaju.
- Interwencja podjęta przeciwko Związkowi Sowieckiemu, jakkolwiek katastrofalna w skutkach dla agresora, spowodowałaby długotrwałe opóźnienie rozwoju socjalizmu sowieckiego i dlatego należy jej za wszelką cenę zapobiec.
- Konflikty pomiędzy krajami kapitalistycznymi, chociaż również niosące za sobą niebezpieczeństwo dla Związku Sowieckiego, dają szansę na rozwój idei socjalistycznej szczególnie jeśli Związek Sowiecki pozostanie potęgą militarną, monolitem ideologicznym oraz zachowa wierność swojemu obecnemu genialnemu przywództwu.
- Musimy pamiętać, że świat kapitalistyczny nie jest całkowicie zły. Oprócz beznadziejnie reakcyjnych i burżuazyjnych elementów zawiera także: (1) pewne całkowicie prawomyślne i pozytywne elementy skupione w akceptowalnych partiach komunistycznych, oraz (2) pewne inne elementy (obecnie ze względów taktycznych nazywane postępowymi lub demokratycznymi) których reakcje, aspiracje i działania okazują się zbieżne z interesami Związku Sowieckiego. Te ostatnie muszą być podsycane i używane do sowieckich celów.
- Wśród negatywnych elementów burżuazyjno-kapitalistycznego społeczeństwa najbardziej niebezpieczni są ci, których Lenin nazywał fałszywymi przyjaciółmi narodu, czyli umiarkowanie socjalistyczni lub socjaldemokratyczni przywódcy (innymi słowy lewica niekomunistyczna). Są bardziej niebezpieczni niż zdeklarowani reakcjoniści, którzy przynajmniej występują pod prawdziwym sztandarem. Tymczasem przywódcy umiarkowanej lewicy używają socjalistycznej retoryki, w istocie dbając o interesy reakcyjnego kapitału.
Tyle odnośnie podstaw. Do jakich wniosków prowadzą, z punktu widzenia polityki sowieckiej? Ano do następujących:
- Należy zrobić wszystko, aby wzmocnić pozycję Związku Sowieckiego na arenie międzynarodowej. Jednocześnie nie wolno przepuścić żadnej okazji, aby osłabić tak zbiorową, jak indywidualną pozycję mocarstw kapitalistycznych.
- Wysiłki Sowietów oraz ich przyjaciół za granicą muszą być ukierunkowane na pogłębienie i wykorzystanie różnic i konfliktów pomiędzy mocarstwami kapitalistycznymi. Jeżeli te starania w końcu doprowadzą do imperialistycznej wojny, to musi ona zostać przekształcona w przewrót rewolucyjny w poszczególnych krajach kapitalistycznych.
- Siły demokratyczno-postępowe za granicą należy maksymalnie wykorzystać do wywierania presji na rządy kapitalistyczne zgodnie z linią sowieckich interesów.
- Należy bezwzględnie zwalczać zagranicznych przywódców socjalistycznych i socjaldemokratycznych.

Część 2: Podstawy sowieckiej perspektywy
Zanim zaczniemy zgłębiać poszczególne wątki linii partyjnej, chciałbym zwrócić szczególną uwagę na pewne jej aspekty.
Po pierwsze, linia partii nie reprezentuje poglądów narodu rosyjskiego, który jest w większości przyjaźnie nastawiony do świata zewnętrznego, chętny do spotkania z nim, do korzystania ze swoich zdolności, których posiadania jest świadomy, a nade wszystko chcący żyć w pokoju i cieszyć się owocami swojej pracy. Linia partii reprezentuje jedynie tezy, które są wytworem oficjalnego aparatu propagandowego i które są bardzo umiejętnie i uporczywie wtłaczane ludziom, często bardzo opornym na te działania i wiernym swoim najgłębiej ukrytym poglądom. Niemniej linia partyjna jest wiążąca dla perspektywy i postępowania ludzi tworzących aparat władzy – partię, tajną policję i rząd – i wyłącznie z nimi musimy się mierzyć
Po drugie, proszę zwrócić uwagę, że przesłanki, na których oparta jest linia partii, są w większości nieprawdziwe. Z doświadczenia wiemy, że pokojowe współistnienie państw kapitalistycznych i socjalistycznych z obopólną korzyścią jest absolutnie możliwe. Podstawowe konflikty wewnętrzne w krajach rozwiniętych nie wynikają już w większości z kapitalistycznego posiadania środków produkcji, lecz z urbanizacji i uprzemysłowienia jako takiego. Rosji te problemy jak dotąd zostały oszczędzone nie z powodu socjalizmu, ale zacofania. Wewnętrzna konkurencja w kapitalizmie nie zawsze prowadzi do wojny; także nie wszystkie wojny są wynikiem takich konfliktów. Mówienie dziś o możliwości interwencji przeciwko ZSRR, po wyeliminowaniu Niemiec i Japonii oraz po doświadczeniach ostatniej wojny, jest czystym nonsensem. O ile nie zostanie sprowokowany przez siły nietolerancji i przewrotu, dzisiejszy kapitalistyczny świat jest zdolny do pokojowego współistnienia, zarówno wewnętrznego, jak i z Rosją.
Na koniec, nikt rozsądny nie może podważać szczerości socjalistycznych przywódców w krajach zachodnich. Nie jest też uczciwe odmawiać im wysiłku włożonego w poprawę losu ludzi pracy, gdy tylko, jak w Skandynawii, otrzymali szansę pokazania, co potrafią.
Nieprawdziwość tych przesłanek, z których wszystkie datują się sprzed niedawnej wojny, została w pełni obnażona przez ten zbrojny konflikt. Okazało się, że różnice zdań pomiędzy Anglią i Ameryką nie są najistotniejsze w zachodnim świecie. Kraje kapitalistyczne, nie licząc państw Osi, nie były skłonne przyłączyć się do krucjaty przeciwko ZSRR dla rozwiązania konfliktów pomiędzy sobą. Zamiast więc obracać imperialistyczne wojny w wojny domowe i rewolucje, ZSRR okazał się zmuszony do walki u boku mocarstw kapitalistycznych w dążeniu do osiągnięcia wspólnego celu.
Niemniej jednak wszystkie te tezy, chociaż bezpodstawne i niemożliwe do udowodnienia, są obecnie szeroko podnoszone. Co to oznacza? Ano to, że linia partii sowieckiej nie jest oparta na jakiejkolwiek obiektywnej analizie sytuacji na zewnątrz sowieckich granic; że w istocie ma ona niewiele wspólnego z sytuacją międzynarodową; że wynika ona głównie z podstawowych wewnątrzrosyjskich potrzeb, które istniały tak samo przed wojną, jak i po jej zakończeniu.
U podstaw neurotycznego poglądu Kremla na zagadnienia światowe leży tradycyjny i instynktowny rosyjski brak poczucia bezpieczeństwa. Początkowo dotyczył on pokojowego narodu rolniczego, próbującego żyć na ogromnej, odkrytej równinie, w sąsiedztwie dzikich plemion wędrownych. Do tego, gdy Rosja spotkała się z bardziej zaawansowanym ekonomicznie Zachodem, doszedł strach przed bardziej kompetentnymi, silniejszymi i lepiej zorganizowanymi społeczeństwami na tym obszarze. Ten ostatni strach był udziałem raczej rosyjskich włodarzy, niż narodu rosyjskiego. Ponieważ władcy rosyjscy niezmiennie czuli, że ich władza była archaiczna w formie, krucha i nieszczera w swych psychologicznych podstawach oraz niezdolna wytrzymać porównania czy kontaktu z systemami politycznymi krajów zachodnich. Dlatego zawsze bali się zagranicznego przenikania, bezpośredniego kontaktu świata zachodniego z ich własnym, lękali się, co by się stało, gdyby Rosjanie poznali prawdę o świecie zewnętrznym lub zagraniczne kraje poznałyby prawdę o Rosji. I nauczyli się szukać bezpieczeństwa jedynie w cierpliwym, ale morderczym dążeniu do całkowitej zagłady potęgi przeciwnika, nigdy w porozumieniu lub kompromisie z nim.
Nie przez przypadek marksizm, który bezskutecznie tlił się przez pół wieku w Europie zachodniej, dopiero w Rosji zapłonął żywym ogniem. Tylko w tym kraju, który nigdy nie miał przyjaznego sąsiada, ani też nie funkcjonował w równowadze sił, tak wewnętrznych jak i międzynarodowych, mógł prosperować system myślenia uznający ekonomiczne konflikty społeczne za nierozwiązywalne drogą pokojową. Po ustanowieniu reżimu bolszewickiego, doktryna marksistowska w interpretacji Lenina okazała się jeszcze bardziej agresywna i nietolerancyjna, a także stała się idealnym nośnikiem braku poczucia bezpieczeństwa, którym Bolszewicy w jeszcze większym stopniu niż poprzedni władcy Rosji, byli dotknięci.
W tym dogmacie, z jego altruistycznie ujętym celem, odnaleźli uzasadnienie dla swojego instynktownego lęku przed światem zewnętrznym, dla dyktatury, bez której nie potrafili rządzić; dla okrucieństwa, którego nie odważyli się wyrzec; dla ofiar, których czuli się zobowiązani żądać. W imię marksizmu poświęcili ostatnie zasady moralne w swej taktyce i metodach działania. Obecnie nie są w stanie się bez niego obyć; jest listkiem figowym ich moralnej i intelektualnej wiarygodności. Bez niego stanęliby przed historią w najlepszym razie jako ostatni w długim szeregu okrutnych i rozrzutnych rosyjskich władców, którzy bezwzględnie wynieśli swój kraj na wyżyny potęgi militarnej, żeby zagwarantować zewnętrzne bezpieczeństwo ich wewnętrznie słabego reżimu.
Oto dlaczego sowieckie cele niemal zawsze są uroczyście odziane w paradny strój marksizmu i dlaczego nie sposób przecenić roli dogmatu w polityce Sowietów. Dlatego sowieccy przywódcy kierują się potrzebami swoich byłych i obecnych pozycji, dla których zaspokojenia przedstawiają zewnętrzny świat jako zły, wrogi i groźny, zawierający w sobie zalążek pełzającej zarazy i skazany na unicestwienie przez narastające wewnętrzne konwulsje, aż wschodzące mocarstwo socjalistyczne miłosiernie zada mu ostateczny cios, by ustąpił miejsca nowemu, lepszemu światu. Ta teza tłumaczy rozbudowę sił wojska i policji państwa rosyjskiego, izolację społeczeństwa rosyjskiego od zewnętrznego świata, oraz ciągłą presję, by rozszerzyć granice władzy rosyjskiej policji; łącznie są one naturalnym i instynktownym pędem władców Rosji. Generalnie jest to jedynie stały postęp niepokojącego nacjonalizmu rosyjskiego, wielowiekowego ruchu, w którym koncepcje obrony i ataku są nierozerwalnie ze sobą związane. Jednak w nowym przebraniu międzynarodowego marksizmu, ze swoimi przesłodzonymi obietnicami dla zdesperowanego i rozdartego przez wojnę świata zewnętrznego, jest on jeszcze bardziej groźny i podstępny, niż kiedykolwiek wcześniej.

Część 3: Wpływ sowieckich poglądów na praktyczną politykę na szczeblu oficjalnym.
Zapoznaliśmy się już z charakterem i uwarunkowaniami programu sowieckiego. Czego możemy się spodziewać w praktyce po jego realizacji?
Polityka sowiecka, jak wskazuje Departament w przywołanym zapytaniu, jest prowadzona na dwóch płaszczyznach: (1) płaszczyźnie oficjalnej, obejmującej działania prowadzone jawnie, w imieniu Związku Sowieckiego; (2) płaszczyźnie podziemnej, obejmującej działania agencji, do których Związek Sowiecki się nie przyznaje i za które nie bierze odpowiedzialności.
Polityka prowadzona na obydwu płaszczyznach będzie obliczona na realizację założeń omówionych w punktach (a) – (d) w części pierwszej. Działania podjęte na każdej z płaszczyzn będą się znacząco różnić, ale będą skoordynowane co do celu, czasu ich prowadzenia i osiąganych wyników.
Oto, czego musimy się spodziewać na płaszczyźnie oficjalnej:
- Polityka wewnętrzna będzie ukierunkowana na wszechstronne zwiększenie siły i znaczenia państwa Sowieckiego: intensywny rozwój przemysłu zbrojeniowego, maksymalny rozwój sił zbrojnych, szeroko zakrojone działania pokazowe mające zrobić wrażenie na obcych, dalszą tajemniczość odnośnie spraw wewnętrznych, mającą na celu ukrycie słabości i trzymanie przeciwnika w nieświadomości.
- Oficjalnie nakreślone granice oddziaływania sowieckiego będą przesuwane, gdziekolwiek i kiedykolwiek będzie to możliwe. Obecnie te działania są ograniczone do określonych obszarów sąsiadujących, których znaczenie strategiczne uznano za szczególnie ważne i pilne, takich jak północny Iran 2„Północny Iran” stanowi odniesienie do obszarów perskich, które zostały zajęte przez Armię Czerwoną, w porozumieniu z Brytyjczykami, w ramach operacji Y. O ile armia brytyjska praktycznie wycofała się z Iranu po zakończeniu II Wojny Światowej, to Sowieci pozostali w 5 północnych prowincjach. Początkowo próbując uzyskać koncesje na wydobycie tam ropy naftowej, a następnie, tworząc na tamtym obszarze, w grudniu 1945 roku, Autonomiczną Republikę Azerbejdżanu, a w styczniu 1946 roku niepodległą Republikę Kurdyjską. Dopiero w końcu 1946 roku, w wyniku amerykańskiej i brytyjskiej ofensywy dyplomatycznej, Armia Czerwona została wycofana z terenu Iranu, a separatystyczne republiki przestały istnieć., Turcja 3Turcja pozostawała neutralna w czasie II Wojny Światowej aż do 23 lutego 1945 roku, kiedy wypowiedziała wojnę III Rzeszy Niemieckiej i Japonii. Niespełna miesiąc później Związek Sowiecki wypowiedział Turcji układ o przyjaźni, który obowiązywał od 1925 roku i zażądał szeregu koncesji terytorialnych i militarnych, m.in. rewizji konwencji z Montreaux oraz wprowadzenia baz marynarki sowieckiej do Bosforu i Dardaneli. Turcja przy wsparciu Wielkiej Brytanii odrzucała te żądania, ale w 1946 roku nie było jasne jak sprawy się potoczą. Dopiero wprowadzenie doktryny Trumana w 1947 roku spowodowało włączenie się USA do tej rozgrywki, amerykańską pomoc dla Turcji, wprowadzenie amerykańskich baz wojskowych i finalnie wstąpienie Turcji do NATO w 1952 roku., być może Bornholm4U schyłku II Wojny Światowej, na duńskim Bornholmie stacjonował niemiecki garnizon liczący 12 tysięcy żołnierzy. Wojska niemieckie w kontynentalnej Danii złożyły broń 4 maja 1945 roku, co załoga Bornholmu też chciała zrobić, jednak na rzecz wojsk alianckich. Finalnie Bornholm został zdobyty przez wojska Sowieckie dopiero 9 maja 1945 roku, nie bez pomocy duńskiego ruchu oporu. Sowieci pozostawali na wyspie aż do kwietnia 1946 roku, a niektóre źródła podają, że niezrealizowanym celem Stalina było włączenie, strategicznie położonego na Bałtyku, Bornholmu do sowieckiej strefy wpływów.. Jednak w każdej chwili inne obszary mogą wejść w zakres zainteresowania, wraz ze skrytym rozszerzeniem stref oddziaływania sowieckiego. Tak więc „zaprzyjaźniony” rząd perski może zostać poproszony o udzielenie dostępu do portu w Zatoce Perskiej. Gdyby Hiszpania dostała się pod kontrolę komunistów, mogłaby odżyć kwestia sowieckiej bazy w cieśninie Gibraltarskiej. Jednak takie roszczenia zostaną wysunięte oficjalnie dopiero wtedy, gdy zakulisowe działania okażą się skuteczne.
- Rosjanie będą oficjalnie uczestniczyć w organizacjach międzynarodowych, o ile dostrzegą szansę na rozszerzenie swoich wpływów, ewentualnie osłabienie lub rozwodnienie wpływów innych. Moskwa postrzega ONZ nie jako mechanizm na rzecz stałego i stabilnego społeczeństwa światowego opartego na interesach i celach wspólnych dla wszystkich narodów, ale jako forum gdzie wymienione cele można łatwiej śledzić. Dopóki uznają, że ONZ służy tym działaniom, będą uczestniczyć w jego pracach. Jednak jeżeli w dowolnym momencie uznają, że krępuje to i paraliżuje ich ekspansję, oraz jeśli dostrzegą lepszy sposób, aby trzymać rękę na pulsie światowych interesów, nie zawahają się porzucić ONZ. Oznaczałoby to jednak, że poczuli się wystarczająco silni, aby poprzez rozbicie jedności narodów zablokować ONZ jako zagrożenie dla swoich celów lub bezpieczeństwa i zastąpić ją innym narzędziem międzynarodowym, skuteczniejszym z punktu widzenia Sowietów. Tak więc stosunek Sowietów do ONZ będzie pochodną lojalności pozostałych krajów do tej organizacji oraz rozmachu, siły i spójności, z jaką te narody będą bronić pokojowej i obiecującej koncepcji życia międzynarodowego, którą ONZ, w naszym rozumieniu, reprezentuje. Podkreślam, Moskwa nie jest bezinteresownie oddana ideałom ONZ. Jej stosunek do organizacji będzie miał, z zasady, charakter pragmatyczny i taktyczny.
- W stosunku do terenów kolonialnych oraz krajów rozwijających się i zależnych, polityka sowiecka, także na oficjalnym szczeblu będzie ukierunkowana na osłabienie wpływów i kontaktów z zachodnimi krajami rozwiniętymi, co gdyby się powiodło, miałoby wytworzyć przestrzeń dla wniknięcia tam komunizmu sowieckiego. Dlatego zaangażowanie Sowietów w system powierniczy 5System powierniczy powstał na mocy Karty Narodów Zjednoczonych, proklamującej powstanie ONZ. Zastąpił on system mandatowy Ligi Narodów i dotyczył niesamodzielnych państw postkolonialnych w Afryce i Oceanii, które pod opieką państw – powierników miały dążyć do niepodległości. Spośród terytoriów powierniczych, jako ostatnie niepodległość uzyskało Palau, w 1994. Jednak sprawująca nadzór nad systemem powierniczym, Rada Powiernicza, nie została rozwiązana, ponieważ wymagałoby to zmian w Karcie Narodów Zjednoczonych, a w tej sprawie nie ma konsensusu międzynarodowego. służy raczej uzyskaniu pozycji pozwalającej skomplikować i osłabić wpływy Zachodu, niż zapewnić główny kanał wywierania wpływu przez Sowietów. Ten ostatni cel oczywiście także jest realizowany, ale w tym przypadku Sowieci preferują inne drogi oddziaływania, niż oficjalny udział w powiernictwach. Tak więc możemy się spodziewać Sowietów starających się wziąć udział we wszelkich umowach powierniczych i im podobnych ustaleniach, oraz używających uzyskanego w ten sposób lewara, by osłabić wpływy zachodnie wśród objętych umowami narodów.
- Rosjanie będą się usilnie starać rozwijać sowieckie przedstawicielstwa i nawiązywać kontakty z krajami, co do których wyczują potencjał sprzeciwu wobec zachodnich ośrodków władzy. Dotyczy to tak rozrzuconych po świecie miejsc, jak Niemcy, Argentyna 6„Długi Telegram” został wysłany dosłownie dwa dni przed wyborami prezydenckimi w Argentynie, w których naprzeciw siebie stanął Juan Peron z ramienia faszystowskiej Partii Pracy, wspieranej zarówno przez związki zawodowe, jak kościół i wojsko oraz Jose Tamborini, z ramienia Unii Demokratycznej – koalicji utworzonej m.in. przez komunistów., kraje Bliskiego Wschodu itd
- W kwestiach gospodarki międzynarodowej polityka Sowietów będzie skoncentrowana na dążeniu do osiągnięcia samowystarczalności Związku Sowieckiego wraz z obszarami mu podległymi. Będzie to jednak ukryty cel. Jaka będzie oficjalna wykładnia – tego jeszcze nie wiadomo. Od czasu zakończenia działań wojennych rząd zachowuje zaskakujące milczenie w kwestiach handlu zagranicznego. Uważam, że w obliczu wysokich, długoterminowych kredytów, rząd Sowiecki może ponownie, jak w latach trzydziestych, deklarować poparcie dla zwiększenia międzynarodowej wymiany handlowej. W przeciwnym razie, jak sądzę, Związek Sowiecki ograniczy wymianę handlową do własnej strefy wpływów, włączając w to obszar okupowanych Niemiec. Należy się wtedy się spodziewać, że ogólna zasada współpracy gospodarczej między narodami spotka się z chłodnym przyjęciem.
- Co do współpracy kulturalnej, to również należy się spodziewać deklaracji pogłębiania kontaktów kulturalnych między narodami, jednak w praktyce zawsze będzie ona interpretowana z uwzględnieniem nadrzędnego celu utrzymania bezpieczeństwa narodów sowieckich. Rzeczywista realizacja sowieckiej polityki w tym zakresie będzie się ograniczała do jałowych, szczegółowo wyreżyserowanych wizyt, morza wódki, kwiecistych przemówień, bez żadnego konkretnego efektu.
- Ponadto, oficjalne kontakty Sowietów z zagranicznymi rządami obiorą kurs, który można by określić jako „poprawny”, ze szczególną dbałością o prestiż Związku Sowieckiego i jego przedstawicieli oraz drobiazgowym przestrzeganiem protokołu, w odróżnieniu od dobrych manier.

Koncepcja ta znalazła rozwinięcie w Planie Marshalla, powstaniu Republiki Federalnej Niemiec, a ostatecznie w utworzeniu Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Część 4: Oto, czego możemy oczekiwać po Sowietach odnośnie realizacji ich zasadniczej polityki na nieoficjalnej, czy podskórnej płaszczyźnie, w szczególności na płaszczyźnie, za którą rząd Sowiecki nie bierze odpowiedzialności.
Następujące struktury będą używane do realizacji tej polityki:
- Wewnętrzne kierownictwa partii komunistycznych w innych krajach. Chociaż wiele osób do nich należących może się pojawiać i działać w niezależnych przestrzeniach publicznych, w rzeczywistości ściśle ze sobą współpracują jako podziemny zarząd światowego komunizmu – tajny komintern ściśle koordynowany i kierowany bezpośrednio z Moskwy. Należy pamiętać, że mimo legalnego statusu partii, z którymi są związane, wewnętrzne kierownictwa działają w podziemiu.
- Członkowie partii komunistycznych. Podkreślam różnicę między nimi, a grupą zdefiniowaną w paragrafie 1. Ta różnica znacznie się zaostrzyła w ostatnich latach. Chociaż wcześniej zagraniczne partie komunistyczne stanowiły ciekawą (a z punktu widzenia Moskwy często niewygodną) mieszankę działalności konspiracyjnej i praworządnej, obecnie element konspiracyjny został starannie skoncentrowany w wewnętrznym, partyjnym kręgu i przeniesiony do podziemia. W tym czasie szeregowi członkowie, nawet już nie wtajemniczani w istotę działalności ruchu, zostają wysunięci na czoło jako stronnicy określonych trendów na krajowej scenie politycznej, faktycznie nieświadomi tajnych powiązań z innymi państwami. Tylko w niektórych krajach, gdzie komuniści są liczni, pokazują się regularnie w przestrzeni publicznej i działają jako kolektyw. Z reguły są używani do penetrowania, a następnie, w zależności od sytuacji, wpływu i dominacji, innych organizacji, rzadko podejrzewanych o bycie narzędziem Związku Sowieckiego, z zamiarem realizowania swoich celów raczej poprzez owe organizacje, niż bezpośrednio jako partia polityczna.
- Szeroka gama krajowych stowarzyszeń i organizacji, które mogą być zdominowane lub pozostawać pod wpływem takiej penetracji. Należą do nich: związki zawodowe, organizacje młodzieżowe, organizacje kobiece, rasowe, religijne, społeczne, ugrupowania kulturalne, magazyny liberalne, wydawnictwa itd.
- Organizacje międzynarodowe, które mogą być w podobny sposób spenetrowane poprzez wpływ na krajowe organizacje członkowskie. Szczególnie dotyczy to organizacji robotniczych, młodzieżowych i kobiecych. Wyjątkowe, wręcz kluczowe znaczenie ma tutaj międzynarodowy ruch robotniczy. Moskwa dostrzega w nim szansę na zbudowanie międzynarodowego lobby, zdolnego zmusić rządy do podjęcia działań zgodnych z interesem Związku Sowieckiego, lub sparaliżować dążenia dla Sowietów niekorzystne.
- Rosyjski Kościół Prawosławny wraz ze swoimi zagranicznymi oddziałami, a poprzez niego cały Wschodni Kościół Prawosławny 7Rosyjski Kościół Prawosławny, poza granicami Związku Sowieckiego, prowadził i nadal prowadzi działalność w Europie, obu Amerykach, Australii oraz Azji. Choć wspólnoty te nie są liczne, obejmują około 400 parafii i posiadają własne struktury organizacyjne. Szczególnie interesująca jest historia prawosławia w Japonii, sięgająca XVI wieku, gdy przy rosyjskim przedstawicielstwie dyplomatycznym działał kapelan. Działalność misyjna początkowo miała charakter nieoficjalny i dopiero w drugiej połowie XIX wieku uzyskała akceptację władz japońskich. W okresie największego rozwoju wspólnota liczyła około 90 tysięcy wiernych w ponad 200 parafiach. Do dziś funkcjonuje tam prawosławny klasztor. Podczas II wojny światowej Japonia ograniczyła działalność misji, wymagając, by hierarchowie byli narodowości japońskiej. Po amerykańskiej okupacji w 1946 roku metropolita Japonii zabiegał u Patriarchy moskiewskiego o ponowne objęcie opieką, lecz władze USA nie wyraziły zgody. W efekcie japońskie prawosławie podporządkowano biskupom amerykańskim, a stan ten utrzymał się do 1964 roku..
- Ruch panslawistyczny 8Ruch panslawistyczny narodził się na początku XIX wieku w Czechach, lecz szybko zyskał silne wsparcie Rosji. Jego celem było utworzenie federacji słowiańskiej pod przewodnictwem Rosji, z rosyjskim językiem, historią i kulturą jako elementami dominującymi. Środowiska panslawistyczne odegrały istotną rolę w wojnie rosyjsko tureckiej 1878–1879, a także pośrednio przyczyniły się do napięć na Bałkanach poprzedzających wybuch I wojny światowej. Słowianie zachodni, w tym Polacy, ze względu na sprzeciw wobec prawosławia, często byli wyłączani z tej wizji wspólnoty.
i inne (azerski, ormiański, turkmeński) ruchy oparte na kryteriach etnicznych w obrębie Związku Sowieckiego. - Rządy i grupy rządzące, gotowe stać się, w większym lub mniejszym stopniu, narzędziem w rękach Sowietów, jak obecne rządy Bułgarii i Jugosławii, reżim Północnej Persji, chińscy komuniści itd. Nie tylko aparat propagandy, ale de facto polityka tych reżimów może zostać podporządkowana realizacji celów ZSRS.
Można się spodziewać, że poszczególne elementy tej rozległej sieci będą używane do konkretnych działań, zgodnie ze swoją przydatnością:
- Dla osłabienia potencjału politycznego i strategicznego największych państw zachodnich zostaną podjęte wysiłki, aby osłabić pewność siebie, podkopać środki obrony narodowej, nasilić niepokój społeczny i gospodarczy, podsycić wszelkie przejawy braku jedności. Wszyscy, mający poczucie dyskryminacji ekonomicznej, czy rasowej, będą zachęcani, by domagali się sprawiedliwości nie na drodze negocjacji i kompromisu, lecz prowokacji i przemocy skierowanej przeciwko pozostałym grupom społecznym. W ten sposób biedni będą nastawieni przeciwko bogatym, czarni przeciw białym, nowi przybysze przeciwko tym wcześniej osiadłym itd.
- Na płaszczyźnie nieoficjalnej szczególnie brutalne środki zostaną podjęte, by osłabić wpływy mocarstw zachodnich w zacofanych państwach kolonialnych i zależnych. Na tym polu nie będzie żadnych hamulców. Błędy i słabości zachodnich administracji kolonialnych zostaną bezlitośnie ujawnione i wykorzystane. Kręgi liberalne w krajach zachodnich zostaną zmobilizowane przeciwko polityce kolonialnej. Poczucie krzywdy narodów zależnych będzie podsycane, a gdy później zostaną zachęcone do uzyskania niezależności od zachodnich mocarstw, zdominowane przez Sowietów, marionetkowe aparaty polityczne będą czekały w gotowości, by przejąć władzę na obszarach kolonialnych, gdy tylko uzyskają niepodległość.
- W krajach, których rządy staną na drodze sowieckich dążeń, podjęte zostaną wysiłki ich obalenia. Może to dotyczyć rządów, które otwarcie sprzeciwiają się celom sowieckiej polityki zagranicznej (Turcja, Iran), tych, które stawiają tamę komunistycznej penetracji ich krajów (Szwajcaria, Portugalia), lub tam, gdzie stanowią zbyt silną konkurencję, jak rząd Laburzystów w Anglii 9W pierwszych powojennych wyborach powszechnych w Wielkiej Brytanii zwyciężyła Partia Pracy kierowana przez Clementa Attlee. Jej program obejmował szeroką nacjonalizację kluczowych sektorów gospodarki, realizowaną przy znacznym ponadpartyjnym poparciu, oraz rozbudowę praw pracowniczych. Równocześnie Attlee wspierał Stany Zjednoczone w kształtowaniu polityki zimnowojennej, w tym doktryny powstrzymywania Związku Sowieckiego. Taka lewica niekomunistyczna była dla Moskwy szczególnie niewygodna., mający dominujące wpływy w grupach, których pozyskanie jest kluczowe dla komunistów. (Niekiedy dwa z tych elementów współistnieją; wtedy opozycja komunistyczna staje się szczególnie głośna i brutalna.)
- Za granicą komuniści będą z zasady działać przeciwko jakiejkolwiek formie osobistej niezależności – ekonomicznej, politycznej, czy moralnej. Ich system potrafi sobie radzić jedynie z jednostkami, które zostały doprowadzone do całkowitej zależności od wyższych instancji. Dlatego osoby niezależne finansowo, takie jak indywidualni przedsiębiorcy, właściciele nieruchomości, dobrze prosperujący farmerzy, rzemieślnicy oraz wszyscy ci, którzy są lokalnymi liderami lub cieszą się prestiżem w społeczności, jak popularni duchowni, czy politycy, są przekleństwem. To nie przypadek, że nawet w ZSRS lokalni oficjele są nieustannie przenoszeni z miejsca na miejsce tak, aby nie zdążyli zapuścić korzeni.
- Wszelkie dostępne środki zostaną podjęte, by nastawić zachodnie mocarstwa przeciwko sobie. Wśród Amerykanów rozpuszczane będą plotki antybrytyjskie, a antyamerykańskie wśród Brytyjczyków. W krajach kontynentalnych, w tym w Niemczech, mocarstwa anglosaskie będą przedstawiane tak, by wzbudzić obrzydzenie. Wszelkie pojawiające się wątpliwości będą podsycane; gdy nie pojawią się same – zostaną wzniecone. Żadna okazja nie zostanie pominięta, żeby zdyskredytować i zwalczyć wysiłki mogące wzmocnić jakąkolwiek jedność i spójność wśród innych, których Rosja mogłaby zostać wykluczona. Dlatego wszelkiego rodzaju organizacje międzynarodowe, niedostępne dla komunistycznej penetracji i kontroli, czy to katolickie międzynarodowe korporacje, czy międzynarodowe bractwa królewskie i arystokratyczne, muszą się spodziewać ataków z wielu, często.
- Generalnie, wszelkie sowieckie dążenia na płaszczyźnie nieoficjalnej będą miały charakter negatywny i destrukcyjny, ukierunkowane na zniszczenie wszelkich źródeł siły pozostających poza zasięgiem sowieckiej kontroli. Wynika to z podstawowego sowieckiego instynktu, zgodnie z którym niedopuszczalny jest kompromis z rywalizującymi mocarstwami, a jakiekolwiek konstruktywne działania mogą nastąpić dopiero, gdy władza komunistyczna uzyska dominującą pozycję. Ale i tak w tle będzie wywierana usilna, nieustanna presja na penetrację i przejecie kontroli nad kluczowymi stanowiskami w administracji, a szczególnie w aparacie policyjnym zagranicą. Reżim sowiecki ma charakter sensu stricte policyjny, osadzony w mroku intryg policji carskiej, nawykłym do myślenia przede wszystkim w kategoriach siły aparatu represji. Nie wolno nigdy tracić z oczu tego skrywanego motywu Sowietów.

Część 5: [Wnioski praktyczne z punktu widzenia polityki Stanów Zjednoczonych]
W skrócie, mamy do czynienia z siłą polityczną fanatycznie oddaną przekonaniu, że trwałe porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi nie wchodzi w grę, oraz że dla bezpieczeństwa sowieckiego mocarstwa pożądane i niezbędne jest zakłócenie porządku międzynarodowego budowanego przez nasze społeczeństwo, zniszczenie naszego tradycyjnego sposobu życia oraz podkopanie pozycji międzynarodowej naszego państwa. Ta siła polityczna ma absolutną władzę nad siłami witalnymi jednego z największych narodów świata oraz nad zasobami najbogatszego rejonu świata. Ponadto jest niesiona przez głęboko zakorzenione i bardzo silne prądy rosyjskiego nacjonalizmu. W dodatku dysponuje wyrafinowanym i dobrze rozwiniętym aparatem wywierania wpływu na inne kraje, aparatem o zdumiewającej elastyczności i wszechstronności, kierowanym przez ludzi, których zdolności i doświadczenie w metodach konspiracyjnego działania są zapewne nieporównywalne z niczym w historii.
Wreszcie ta siła polityczna jest najwyraźniej odporna na konfrontację z rzeczywistością. Dla nich zasoby obiektywnej wiedzy na temat społeczeństwa nie są, tak jak dla nas, lustrem, w którym się przeglądamy, by nieustannie się zmieniać. Są raczej jak worek, z którego wyjmują to, co im pasuje, by wzmocnić wcześniej ustaloną perspektywę. Zaiste, nieprzyjemny to obraz. Problem, jak poradzić sobie z tą siłą, jest bez wątpienia najważniejszym zadaniem, jakie kiedykolwiek postawiono przed naszą dyplomacją i zapewne najtrudniejszym, z jakim kiedykolwiek w przyszłości będzie musiała się zmierzyć. Powinien to być punkt wyjścia, dla prac naszej administracji w tym krytycznym momencie. Należy do tego podejść z taką samą starannością i troską, jak do rozwiązania strategicznych zagadnień najwyższej wagi w czasie wojny, i w razie potrzeby z uwzględnieniem wcale nie mniejszych nakładów finansowych. Nie jestem w stanie podać tu odpowiedzi na wszystkie pytania. Niemniej chciałbym podkreślić moje przekonanie, że rozwiązanie tej kwestii leży w naszych możliwościach i to bez uciekania się do konfliktu zbrojnego o dużym zasięgu. Na poparcie tego przekonania przytoczę klika obserwacji o bardziej optymistycznym charakterze:
- Związek Sowiecki, w odróżnieniu od hitlerowskich Niemiec, nie jest ani schematyczny, ani awanturniczy. Nie działa według ściśle określonych planów. Nie podejmuje niepotrzebnego ryzyka. Jest impregnowany na siłę argumentu, ale świetnie rozumie argument siły. Z tego względu łatwo można go skłonić do wycofania się – zwykle tak robi, gdy napotka silny opór w jakimś punkcie. Jeśli więc przeciwnik dysponuje wystarczającą siłą i determinacją, by jej użyć, rzadko jest do tego zmuszony. Jeżeli sprawy będą dobrze poprowadzone, powinno się obyć bez otwartego angażowania naszego autorytetu.
- W porównaniu ze światem Zachodu jako całością, Sowieci nadal są zdecydowanie słabsi. Tak więc szanse ich powodzenia w istocie zależą od stopnia determinacji, jedności i stanowczości jaki świat zachodni będzie w stanie z siebie wykrzesać. A to leży w zasięgu siły naszych wpływów.
- Sukces systemu sowieckiego jako formy władzy wewnętrznej nie jest przesądzony. Musi jeszcze przejść próbę sukcesji władzy na najwyższym szczeblu. Śmierć Lenina była pierwszą taką sytuacją i doprowadziła kraj do ruiny na 15 lat. Po śmierci lub abdykacji Stalina będziemy mieli do czynienia z drugą sukcesją, ale nawet ona nie będzie próbą ostateczną. Wewnętrzny system władzy sowieckiej, wobec ostatnich ekspansji terytorialnych, będzie teraz poddany dodatkowym napięciom, które niegdyś ciężko doświadczyły carat. Jesteśmy tutaj przekonani, że od zakończenia rewolucji, nigdy dotąd masy rosyjskiej ludności nie były bardziej emocjonalnie wyobcowane od doktryn partii komunistycznej, niż obecnie. W Rosji partia stała się wielkim i na obecną chwilę bardzo skutecznym aparatem dyktatorskiej administracji, jednak przestała być źródłem duchowej inspiracji. Dlatego wewnętrznej siły i trwałości ruchu komunistycznego nie należy jeszcze uważać za pewnik.
- Cała machina propagandowa podtrzymująca sowiecką sferę bezpieczeństwa jest z zasady negatywna i destrukcyjna. Dlatego walka z nią, przy użyciu inteligentnie skonstruowanego, konstruktywnego programu, powinna być stosunkowo łatwa.
Z powyższych powodów, myślę, że możemy podejść do tego, jak poradzić sobie z Rosją, ze spokojem i optymizmem. Odnośnie kroków, jakie należy podjąć, chciałbym jedynie, tytułem podsumowania, przekazać następujące słowa komentarza.
- W pierwszej kolejności musimy zrozumieć i rozeznać się, czym jest i jaka jest natura ruchu, z którym mamy do czynienia. Musimy oddać się badaniu go z takim samym poświęceniem, obiektywizmem oraz determinacją, z jakim lekarz bada krnąbrnego i nierozsądnego pacjenta, tak, by nie dać się sprowokować i ponieść emocjom.
- Musimy zadbać, aby opinia publiczna była świadoma rosyjskiej rzeczywistości. Nie sposób przecenić wagi tej kwestii. Prasa sama temu nie podoła. To zadanie przede wszystkim dla administracji rządowej, która w oczywisty sposób jest bardziej doświadczona i lepiej poinformowana co do natury zaistniałych problemów. Roztaczający się przed nami ponury obraz rzeczywistości, nie może nas zniechęcać. Jestem przekonany, że w naszym kraju byłoby obecnie zdecydowanie mniej antysowieckiej histerii, gdyby społeczeństwo lepiej rozumiało tamtejsze realia. Nic nie jest bardziej niebezpieczne i przerażające, niż to, czego nie znamy. Można się spierać, że ujawnienie informacji odnośnie trudności w stosunkach z Rosją, mogłoby niekorzystnie wpłynąć na relacje amerykańsko-rosyjskie. Jednak doprawdy nie wiem co mielibyśmy ryzykować? Nasze interesy w tym kraju, niezależnie od demonstracji nadzwyczajnej przyjaźni z narodem rosyjskim, są praktycznie żadne. Nie mamy tu inwestycji, które należałoby chronić, żadnej wymiany handlowej do stracenia, praktycznie żadnych obywateli, których chcielibyśmy ochraniać, nieliczne kontakty kulturalne, jakie chcielibyśmy zachować. Nasze jedyne interesy dotyczą tego, co chcielibyśmy uzyskać, a nie tego, co faktycznie mamy. Jestem przekonany, że szanse na realizacje naszych dążeń wzrosną, jeśli nasza opinia publiczna będzie świadoma, a nasze relacje z Rosją będą się zasadzać wyłącznie na rzeczowych i realistycznych przesłankach.
- Wiele zależy od kondycji i siły naszego społeczeństwa. Światowy komunizm jest jak złośliwy pasożyt, który karmi się jedynie chorą tkanką. W tym właśnie punkcie polityka wewnętrzna i zagraniczna spotykają się. Każde odważne i przemyślane działanie, żeby rozwiązać wewnętrzne problemy społeczeństwa, zwiększyć pewność siebie, poprawić dyscyplinę, podnieść morale i poczucie wspólnoty naszego narodu, stanowi polityczne zwycięstwo nad Moskwą, warte tysiąca not dyplomatycznych i wspólnych komunikatów. Jeżeli nie zdołamy porzucić fatalizmu i bierności, w obliczu słabości naszego społeczeństwa, Moskwa i jej polityka zagraniczna nieuchronnie zyskają.
- Musimy stworzyć i przedstawić innym krajom bardziej konstruktywną i pozytywną, niż dotychczas, wizję tego, jakim chcielibyśmy widzieć świat. Nie wystarczy namawiać państwa, żeby rozwijały model polityczny na wzór naszego. Wiele narodów, przynajmniej w Europie, jest zmęczonych i przerażonych doświadczeniami z niedalekiej przeszłości – są bardziej zainteresowane poczuciem bezpieczeństwa, niż abstrakcyjną wizją wolności. Potrzebują raczej przywództwa, niż odpowiedzialności. Musimy im to zapewnić, zanim uczynią to Rosjanie – jeśli tego nie zrobimy, z pewnością zajmą oni nasze miejsce.
- Wreszcie, musimy mieć dość odwagi i pewności siebie, by trzymać się naszych metod i idei humanistycznych. Ostatecznie, najgorsze, co mogłoby się zdarzyć w wyniku sowieckiego komunizmu, to gdybyśmy upodobnili się do tych, z którymi przyszło nam się zmierzyć.
KENNAN
Tłumaczenie i przypisy dr Tomasz Deptuch.
