W czasach antycznych, na około cztery stulecia przed podbojami Aleksandra Macedońskiego, Gordias – ówczesny król zachodniej części Azji Mniejszej – według podań miał złożyć w gordyjskiej świątyni Zeusa dar wotywny – wóz. Węzeł, część tej ofiary, miał być dziełem samego Gordiasa i był na tyle splątany, że do czasów aleksandryjskich krążyły przepowiednie mówiące o tym, że człowiek, który go rozsupła, zostanie władcą całej Azji. Odnosząc się do ówczesnej geograficznej percepcji starożytnych, bohater, który rozwiązałby legendarny węzeł, miałby władać terenem dzisiejszego Bliskiego Wschodu. Ów węzeł na wieki stał się symbolem niezwykle skomplikowanej, bądź wręcz niemożliwej do rozwiązania sytuacji.

Także we współczesnym świecie nie brakuje osób, które z jednej strony przyczyniają się do powstawania takiego węzła, jak i jednocześnie dążą za wszelką cenę do jego rozwikłania. Wiele państw regionu, a także światowych mocarstw jest zaangażowanych w tworzenie współczesnego bliskowschodniego węzła gordyjskiego. Ze strony irańskiej jednym z takich ludzi jest dowódca sił Kods, irańskiej jednostki specjalnej w ramach Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (Sepah-e Pasdaran-e Enghelab-e Eslami) – Kasem Solejmani.

Głównym zadaniem jednostek Korpusu, które często w mediach są określane angielskim skrótem IRGC (ang. Iranian Revolutionary Guard Corps, inaczej Pasdaran), jest zgodnie z konstytucją obrona rewolucji islamskiej i jej osiągnięć.

W odróżnieniu od Armii Islamskiej Republiki Iranu, która odpowiada za obronę granic i porządek wewnętrzny, poszczególne oddziały Pasdaranu działają poza granicami kraju, gdzie z założenia mają poprzez militarne działanie podtrzymywać rewolucyjne myśli i ideologię, która w wyniku rewolucji z 1979 roku narodziła się w głowach szyickich islamskich teologów. To właśnie ta organizacja jawi się jednym z determinantów współczesnego węzła gordyjskiego. Dowódcy irańskiego Korpusu Strażników i podległych im jednostek są czołowymi wojskowymi strategami, którzy prezentują Najwyższemu Przywódcy swoje założenia i kierunki rozwoju irańskiej strategii budowania wpływów i zależności w regionie. Odpowiedzialni za koncepcję i taktykę irańscy dowódcy w tej strategicznej bliskowschodniej wojnie niejednokrotnie inicjują poszczególne ruchy, jednak często ich działania są jedynie odpowiedzią na posunięcia innych mocarstw, w tym tych najważniejszych: Stanów Zjednoczonych, Rosji i tych regionalnych: Turcji, Arabii Saudyjskiej i Pakistanu. Pasdaran to wyjątkowa organizacja, która jest połączeniem przedsiębiorstwa, interesów religijnych, ideologii oraz przemysłu zbrojnego i oddziałów militarnych.

Ingerencja Korpusu Strażników w gospodarkę rozpoczęła się we wczesnych latach dziewięćdziesiątych, pod rządami prezydenta Akbara Haszemiego Rafsandżaniego. Obecnie Pasdaran kontroluje wszystkie strategiczne dla irańskiego reżimu sektory gospodarki, w tym budownictwo, wydobycie surowców, usługi telekomunikacyjne oraz import i eksport. Fakt ten stał się jednym z głównych haseł podnoszonych przez protestujących na przełomie 2017 i 2018 roku w Iranie, którzy domagali się ograniczenia wpływu armii na gospodarkę i przekierowania funduszy przeznaczonych na zewnętrzne działania militarne na pomoc dla najuboższej części społeczeństwa.

W artykule przedstawię jednego ze współczesnych twórców irańskiej strategii bezpieczeństwa – generała Kasema Solejmaniego oraz jego poprzednika na stanowisku dowódcy Sił Kods. Ta elitarna jednostka (z perskiego Niru-je Kods; występująca również pod nazwami: Brygada Al-Kods, Oddziały Al-Kods czy Święte Oddziały) to część struktury irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Prawdopodobnie powstała podczas wojny iracko-irańskiej (1980-1988) i docelowo – na co miała wskazywać jej nazwa (Kods, Kuds w języku arabskim oznacza Jerozolimę) – jej zadaniem miało być prowadzenie walki z tzw. żydowskim państwem w Palestynie, jak często określają Izrael politycy irańscy.

Pod względem strukturalnym Niru-je Kods jest podzielone geograficznie na osiem wydziałów: kraje zachodnie (w tym UE i USA), kraje byłego ZSRR; Irak; Afganistan, Pakistan i Indie; Izrael, Liban i Jordanię; Turcję, Afrykę Północną oraz Półwysep Arabski. Dziennikarze i śledczy wielokrotnie wskazywali, że organizacja jest również podzielona według kompetencji dotyczących bezpośredniego prowadzenia walki, a także szkoleń i pozyskiwania informacji. Poszczególne departamenty jednostki mają się skupiać na wywiadzie, polityce, sabotażu, kwestiach finansowych i operacjach specjalnych, a nadrzędną cechą członków Sił Kods ma być lojalność wobec doktryny Rewolucji Islamskiej. Liczebność członków tej elitarnej jednostki jest sporna pośród ekspertów. Powszechnie przyjmuje się, że liczy ona około 15 tysięcy członków, jednak można spotkać się z szacunkami, według których ta liczba waha się od dwóch do pięćdziesięciu tysięcy. Dowódca Sił Kuds jest bezpośrednio podległy Najwyższemu Przywódcy Islamskiej Republiki Iranu.

W 1990 roku, ajatollah Chamenei wskazał, że jednym z zadań Sił Kuds jest zorganizowanie komórek Hezbollahu na całym świecie i umożliwienie im działalności. Siła tej elitarnej jednostki wynika nie z militarnej potęgi, ale z ogromnego znaczenia politycznego i gospodarczego oraz faktu, iż wielu z oficerów, którzy oficjalnie odeszli ze służby, nadal realizuje swoje zadania w ramach różnych rządowych agencji i na wysokich państwowych stanowiskach. Z biegiem lat Siły Kuds zbudowały międzynarodową sieć aktywów i powiązań. Zapewniają m.in. finansowe wsparcie, trening i opracowywanie działań operacyjnych dla ekstremistycznych, terrorystycznych grup, takich jak Talibowie, libański Hezbollah, Palestyński Islamski Dżihad i Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny – Główne Dowództwo. Wyraźnie symboliczną jest lokalizacja kwatery głównej elitarnej jednostki Niru-je Kods, którą jest budynek dawnej ambasady USA w Teheranie, który na początku rewolucji islamskiej z 1979 roku został zajęty wraz z całym personelem przez protestujący tłum Irańczyków.

Generał Solejmani był bezpośrednim następcą na stanowisku dowódcy Sił Kods – Ahmada Wahidiego (irańskie serwisy prasowe podają, że Wahidi używał poza granicą Iranu nazwiska „Szahczeraghi”, które było jego nom de guerre; Szahczeraghi czyli „pochodzący z Szahczeragh – meczetu w Szirazie, będącym jednym z najświętszych miejsc dla wyznawców szyizmu), który jest uważany za najważniejszą figurę irańskiego wywiadu po 1979 roku. Ukończył studia z zakresu elektroniki, inżynierii przemysłowej oraz zarządzania strategicznego, a w 1979 roku wstąpił do Korpusu Strażników. Już dwa lata później został zastępcą szefa wywiadu w ramach IRGC.

Wahidi jest odpowiedzialny za organizację Ministerstwa Wywiadu Islamskiej Republiki Iranu, które powstało w 1984 roku. W ówczesnym czasie kierował i był odpowiedzialny za opracowywanie i przeprowadzanie operacji za granicą Iranu, zwłaszcza w Iraku. Podczas wojny iracko-irańskiej udzielał się w kwaterze głównej dowodzenia sił zbrojnych Iranu, gdzie był odpowiedzialny za kwestie bezpieczeństwa. Nieoficjalnie dowódcą Niru-je Kods miał zostać w 1990 roku, jednak dowody wskazują na fakt, iż Ahmad Wahidi miał być znaczącą postacią w ramach jednostki na długo wcześniej. Wiadomo, że miał swój udział w wymianie siedmiu amerykańskich jeńców Hezbollahu z Libanu na broń w 1986 roku (m.in. na dwa tysiące sztuk przeciwpancernych pocisków kierowanych BGM-71 TOW, system przeciwlotniczy średniego zasięgu MIM-23 Hawk oraz części zamienne do tych broni).

Ważniejsze działania podległej Wahidiemu jednostce w latach 90. XX wieku to pomoc i wsparcie dla Kurdów irackich podczas amerykańskiej operacji w Kuwejcie w 1990 roku (wcześniej Irańczycy wspierali Kurdów irakijskich podczas wojny iracko-irańskiej 1980-1988), wsparcie dla bośniackich, muzułmańskich jednostek walczących z Serbami podczas wojny na Bałkanach (osobiście miał tam brać udział w walkach późniejszy dowódca jednostki, generał Solejmani). Z kolei w Afganistanie od 1979 roku Iran wspierał partię szyickiej i w większości hazarskiej mniejszości etnicznej – Hezb-i Wahdat (Partię Jedności), przez co bezpośrednio miał swój udział w odejściu od władzy prezydenta Nadżibullaha w 1992 roku. W 1996 roku po zabiciu przez Talibów Abdula Aliego Mazariego, przywódcy tej partii zdecydowali się dołączyć do Sojuszu Północnego i dalej walczyć z zagrożeniem ze strony Talibów. Także w tamtym czasie ugrupowanie składające się w większości z bliskich etnicznie Irańczykom Tadżyków i szyickich Hazarów mogło liczyć na pomoc Teheranu, za które odpowiadała jednostka Niru-je Kods. Jednym z ważniejszych wydarzeń okresu rządów Wahidiego w Siłach Kods był zamach terrorystyczny na żydowskie centrum kulturalne Asociación Mutual Israelita Argentina w Buenos Aires w 1994 roku. Według publikacji Interpolu z 2006 roku, jednym z sześciu osób bezpośrednio zamieszanych w ten atak był Ahmad Wahidi, a argentyńscy prokuratorzy winą za atak obarczyli wprost Siły Kods.

Po wyborze w 1997 roku Mohammada Chatamiego na prezydenta Iranu, Najwyższy Przywódca Ali Chamenei mianował Ahmada Wahidiego zastępcą ministra obrony Iranu. Jego miejsce na stanowisku dowódcy Sił Kuds zajął generał Kasem Solejmani. Po reelekcji Mohammada Ahmadineżada na prezydenta Iranu w 2009 roku, Ahmad Wahidi został mianowany Ministrem Obrony. Na stanowisku pozostawał do 2013 roku. Jest on powszechnie uważany za „twardogłowego” członka konserwatywnej części irańskiej władzy i na bardzo lojalną postać wobec swojego byłego, bezpośredniego przełożonego – Alego Chameneiego.

Kasem Solejmani, urodzony w 1957 roku w prowincji Kerman, chłopiec, który po ukończeniu szkoły podstawowej przeniósł się do miasta Kermanu, aby pracą na budowie i w wodociągach pomóc rodzinie spłacać długi, w roku 1975 pod wpływem myśli i kazań duchownego Sejjeda Rezy Kamjaba radykalizuje się przeciwko szachowi, a w 1979 roku wspólnie z kuzynem Ahmadem organizują demonstracje w rodzinnym mieście przeciwko reżimowi Pahlawiego – tak w telegraficznym skrócie brzmi opis młodzieńczych lat obecnego dowódcy Sił Kuds. W wieku dwudziestu dwóch lat, w 1979 roku, podczas rewolucji islamskiej Kasem wstąpił do nowo formowanego Korpusu Strażników i po przeszkoleniu wojskowym został oddelegowany do północnego Iranu, aby tam brać udział w tłumieniu powstania Kurdów. Następnie brał udział w wojnie z Irakiem, podczas której została dostrzeżona jego odwaga i zdolności strategiczne. Powierzono mu dowodzenie brygadą, a w 1987 roku, dywizją.

Był szczególnie znany z misji rozpoznawczych, jakie podejmował, przedzierając się za irackie linie obrony, gdzie organizował również oddziały partyzanckie. W tym czasie rozpoczął współpracę z przywódcami irackich Kurdów oraz szyicką organizacją Badr, którą Iran wspierał podczas powstania szyitów w Iraku w 1991 roku. W kolejnych latach Kasem Solejmani został dowódcą oddziału Korpusu Strażników na wschodnich rubieżach Iranu, w rodzinnej prowincji Kerman, a także Chorasan, Sistan i Beludżystan. Jego dywizja była odpowiedzialna za zwalczanie karteli przemytników narkotyków, które szmuglowały je z terenów pogranicznych z Afganistanem i Pakistanem. (W kolejnych latach pieniądze pochodzące z przemytu i handlu narkotykami były jednymi z głównych dochodów finansujących działania Sił Kuds.)

W latach dziewięćdziesiątych, za zgodą władz w Teheranie, Solejmani nawiązał kontakt z liderami szyickich ruchów w Afganistanie, których Iran wspierał najpierw w walce z Sowietami, a następnie z zagrożeniem ze strony Talibów. Należy zaznaczyć, że w tamtym czasie irańskie władze z ogromną wrogością traktowały ruch talibański, w dużej mierze z powodu prześladowań szyickiej mniejszości religijnej i etnosów irańskich zamieszkujących Afganistan. Prawdopodobnie podczas wojny w Bośni, w latach 90′, Solejmani dowodził kilkusetosobowym irańskim oddziałem, wspierając bośniackie bojówki. W 1997 roku objął zwierzchnictwo nad specjalną, elitarną jednostką w ramach Korpusu Strażników – Niru-je Kuds. W czasie swojego dowodzenia poprzez szantaże, zabójstwa, uzbrajanie sojuszników, pomoc finansową dla grup ekstremistycznych, bezpośrednie kierowanie siecią bojowników w ramach własnego oddziału i zależnych od Iranu milicji szyickich, nieustannie dokłada starań, aby przekształcić jak największą część Bliskiego Wschodu w region w mniejszym, lub większym stopniu zależny od władz w Teheranie.

Prywatnie, generał Solejmani to niezwykle skromny i rodzinny człowiek, zarazem całkowicie oddający się służbie na rzecz swojego kraju. Dowódca Sił Kuds, według powszechnych opinii ma ogromny posłuch pośród podwładnych i niesamowitą charyzmę. Jego osoba wiąże ze sobą bardzo ważną w irańskiej kulturze starożytną, wręcz mityczną charyzmę z perskich eposów narodowych (która dosłownie pojawiała się przy wybranych przez nią postaciach, np. w Szahname) oraz zakorzenione w szyickiej tradycji męczeństwo. Umiłowanie martyrologii we współczesnej kulturze irańskiej szczególnie wzmocniła ofiara w postaci setek tysięcy irańskich żołnierzy, którzy zginęli w wojnie z Irakiem w latach 90′. Szyickie władze Iranu w latach po wojnie dopilnowały, aby tzw. szahidzi, czyli męczennicy, w regionach skąd pochodzili zostali w należny im sposób uczczeni i aby pamięć o nich nie zniknęła. Sam Solejmani przyznaje, że pogrzeby oficerów i żołnierzy, męczenników i orędowników irańskiej sprawy narodowej są dla niego szczególnymi momentami. Upewniają go w obranej drodze, a szczególną siłę i motywację do działania pozyskuje z bezpośrednich kontaktów z ogarniętą żałobą rodziną i bliskimi poległych podwładnych.

Generał został swego czasu – nie bez powodu – nazwany przez Najwyższego Przywódcę Iranu, ajatollaha Chamenejego, „żywym męczennikiem rewolucji”. O tym, że Kasem Solejmani jak najbardziej zasługuje na to miano, niech świadczy jego działalność i dokonania w czasie dowodzenia Siłami Kods. Jako jeden z najważniejszych strategów wojskowych islamskiego reżimu w Teheranie, Solejmani w latach dziewięćdziesiątych pomógł stworzyć szyickie milicje na terenie Libanu, które wywodziły się bezpośrednio z Sił Kuds, a następnie dały początek Partii Boga, czyli Hezbollahowi. Organizacja ta, w dużym stopniu zależna od irańskiego wsparcia, jest wykorzystywana przez Teheran w zastępczej wojnie z Izraelem i sojusznikami Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie, m.in. z Arabią Saudyjską.

Dowódca Sił Kuds był również odpowiedzialny za współpracę z ugrupowaniem działającym na terytoriach palestyńskich, Hamasem. Jest to jeden z nielicznych przykładów wspierania przez szyicki Iran sunnickich grup zbrojnych. Fakt, iż Hamas jest powszechnym zagrożeniem dla Izraela i interesów USA, zadecydował o irańskiej pomocy finansowej dla tej organizacji. Dowodzone przez Solejmaniego Niru-je Kuds zapewniają również szkolenia bojowników Hamasu i Hezbollahu oraz zajmują się planowaniem ich działań partyzanckich. Na Solejmanim ciążą zarzuty organizowania i przeprowadzania zamachów terrorystycznych w Tajlandii, Indiach, Nigerii i Kenii.

W 2011 roku głośno o Siłach Kuds stało się za sprawą nieudanej próby zamachu, jaką przy wykorzystaniu meksykańskiego kartelu narkotykowego miał przeprowadzić agent irańskiej jednostki na saudyjskiego ambasadora w Stanach Zjednoczonych – Adila al-Dżubajra. Kolejną organizacją terrorystyczną, z którą udowodniono Siłom Kuds współpracę, jest Ansar asz-Szaria (Zwolennicy Prawa Koranicznego), działająca na terenie Libii od czasu arabskiej wiosny w 2011 roku. Są oni odpowiedzialni za atak terrorystyczny na konsulat Stanów Zjednoczonych w Bengazi we wrześniu 2012 roku i zabójstwo ambasadora USA Christophera Stevensa. Atak miał być inspirowany i wspierany przez irańskie Siły Kuds.

Dowódca Niru-je Kods jest jedną z osób odpowiedzialnych za obecną sytuację, jaka ma miejsce na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza w Syrii i Iraku. Reżim Baszara al-Assada, w wyniku Arabskiej Wiosny i wojny domowej w Syrii zdołał utrzymać się początkowo jedynie dzięki irańskiej pomocy i bezpośredniemu zaangażowaniu Solejmaniego. Przejmując dowodzenie nad syryjskimi siłami zbrojnymi lojalnymi wobec Assada powstrzymał serię porażek i poniekąd odwrócił losy tej wojny i samego dyktatora. Według informacji podawanych przez Amerykanów, Iran na ogromną skalę wsparł reżim syryjski dostawami broni i uzbrojenia wojskowego, a także jednostkami dowodzonymi bezpośrednio przez oficerów Sił Kods. W 2013 roku połączone siły syryjskie armii Assada oraz wojsk Hezbollahu dokonały odbicia z rąk tak zwanego Państwa Islamskiego, strategicznego dla dostaw dla libańskiego ugrupowania syryjskiego miasta Al-Kusajr. Na początku 2016 roku, dowodząc syryjskimi siłami Assada oraz szyickimi milicjami nadzorował operacje walk o Aleppo, w północnej części kraju. Główne szyickie bojówki ekstremistyczne, które działają obecnie na terenie Syrii i Iraku, a które opierają się przede wszystkim na pomocy Sił Kods, to Asa’ib Ahl al-Haq, Muqawimun (Bojownicy Ruchu Oporu, PDB) oraz Kata’ib Hezbollah.

Generał Kasem Solejmani odegrał kluczową rolę w przyłączeniu się do konfliktu syryjskiego rosyjskich sił zbrojnych. Wielokrotnie łamiąc zakaz opuszczania kraju, wydany przez ONZ w związku z jego działalnością, dowódca Sił Kuds podróżował do Moskwy, gdzie spotykał się z prezydentem Władimirem Putinem, ministrem obrony Siergiejem Szojgu oraz innymi wojskowymi. Począwszy od 2013 roku, Solejmani przedstawiał plany i nakreślał potencjalną możliwość zaangażowania rosyjskiego w Syrii, jednak rosyjski udział w konflikcie na Ukrainie odsunął te plany na dwa lata później. Pozyskanie dla syryjskiego reżimu tak poważnego gracza jak Rosja, spowodowało, że już dwa lata później, pod koniec 2017 roku, Teheran, Moskwa i Ankara mogły wspólnie rozmawiać o przyszłości powojennej Syrii, dyplomatycznie ogłaszając zwycięstwo nad Państwem Islamskim.

Wydarzenia, jakie definiowały sytuacje w Afganistanie od czasów sowieckiej agresji w 1979 roku, wpłynęły również na strategię i decyzję dowódcy Sił Kods. Należy zaznaczyć, że Kasem Solejmani miał rozległe znajomości zarówno w dowództwie politycznym Afganistanu (wcześniej Iran wspierał Sojusz Północny w walce z Talibami), jak i pośród półświatka przestępczego zajmującego się przemytem narkotyków przez Iran dalej na zachód. Powszechnie wiadomo, że Solejmani również obecnie wykorzystuje wcześniej nawiązane kontakty, zwłaszcza pośród szyickiej mniejszości w Afganistanie, do osiągania swoich celów. Z drugiej strony kontrola szlaków przerzutowych z Afganistanu była jednym ze źródeł dochodów dla tworzących się irańskich Sił Kods.

Na początku amerykańskiej interwencji pod Hindukuszem, zaniepokojeni wzrostem zagrożenia ze strony Talibów Irańczycy zdecydowali się na ograniczoną współpracę wywiadowczą z Waszyngtonem. Według medialnych doniesień, wymianę informacji (przede wszystkim miały być to mapy z zaznaczonymi pozycjami sił przeciwnika) miał osobiście nadzorować generał Solejmani. Ten niewiarygodny, z dzisiejszej perspektywy incydent skończył się w 2002 roku wraz z określeniem przez ówczesnego prezydenta USA Georga W. Busha, Iranu jako kraju należącego do tzw. „osi zła”. Solejmani miał zerwać kontakty z Amerykanami i w kolejnych latach wspierał walczących z nimi Talibów. Co najmniej od 2006 roku Iran organizuje częste dostawy broni i amunicji, w tym moździerzy, rakiet, przenośnych systemów obrony i materiałów wybuchowych, dla wybranych ugrupowań Talibów.

Solejmani jest również odpowiedzialny za planowanie i przeprowadzanie akcji sabotażowych i ataków na żołnierzy koalicji w Iraku po obaleniu reżimu Saddama Husajna w 2003 roku przez Amerykanów. Wojskowe zaangażowanie irańskich Sił Kods w Iraku i szerokie kontakty z szyicką organizacją Badr oraz czołowymi irackimi politykami stały się przyczyną uzyskania przez Iran znacznych wpływów w Bagdadzie. Po 2011 roku, czyli w czasie, gdy ostatni żołnierze amerykańscy z sił stabilizacyjnych opuszczali Irak i w momencie eskalacji konfliktu z Państwem Islamskim w Iraku, to Iran uzyskiwał coraz większy wpływ na szyicki rząd Nuriego al-Malikiego. Wcześniej, dzięki bezpośrednim staraniom Kasema Solejmaniego, Maliki miał zostać premierem w Bagdadzie. W ostatnich latach media informowały, że Solejmani odgrywał ważną rolę w obronie Bagdadu w czerwcu 2014 roku przed siłami ISIS, brał udział w walkach w irackim Kurdystanie oraz dowodził szyickimi milicjami podczas operacji odbicia Tikritu w marcu 2015 roku. Ponad rok później dowódca Sił Kods dowodził jednostkami i miał swój udział w planowaniu operacji odbicia Faludży, a następnie Mosulu z rąk Państwa Islamskiego.

W drugiej połowie 2017 roku generał Solejmani miał wpływać na decyzję kurdyjskiego autonomicznego rządu w Iraku w sprawie odwołania referendum niepodległościowego. Jest to wyjątkowo ważna kwestia dla Iranu, który w swoich granicach ma region zamieszkały przez kurdyjską mniejszość, leżący przy granicy z Irakiem. W przyszłości, w wyniku uzyskania niepodległości przez iracki Kurdystan, także na tym terenie mogłoby dojść do eskalacji konfliktu etnicznego o podłożu niepodległościowym. Zaangażowanie dowódcy Sił Kuds w rozmowy nad decyzją w sprawie referendum w Kurdystanie irackim miało się zakończyć porażką, jednak kilka tygodni później, gdy iracki rząd wysłał wojsko, aby zająć Kirkuk, Solejmani miał odegrać kluczową rolę w deeskalacji napięcia, wycofania się z deklaracji o niepodległości i złożenia broni przez Kurdów.

Zaangażowanie, jakie wykazuje dowódca Sił Kuds na Bliskim Wschodzie, z całą pewnością za zgodą i ogromnym poparciem establishmentu irańskiego reżimu, ma kilka celów. Po pierwsze, po wojnie z lat osiemdziesiątych z Irakiem przywódcy w Teheranie zrozumieli, że kierunek na bezpośrednie zderzenie z wrogiem wspieranym przez Zachód może okazać się dla Iranu tragiczne w skutkach, dlatego też w kolejnych latach zainwestowali w ekstremistyczne grupy, Hezbollah i Hamas, które pośrednio wykorzystują w zastępczych wojnach. Dzięki nim prowadzą działania na terenach spornych, czy też bezpośrednio w krajach sojuszniczych USA, jednocześnie odsuwając zagrożenie od Iranu. Powstanie, rozwój i ekspansja radykalnych, islamskich ugrupowań, takich jak Państwo Islamskiej w Syrii i Iraku, zagrażało irańskim interesom w tych krajach, szyickiej ludności na terenie Bliskiego Wschodu (PI, wywodzące się z salafickiej wersji islamu, powszechnie uważa inne grupy w ramach tej religii, np. szyitów, wyznawców sufizmu, alawitów, za heretyków czy wręcz niewiernych) oraz pośrednio egzystencji grup takich, jak Hezbollah, które odłączone od pomocy i finansowania ze strony Iranu mogłyby stracić na znaczeniu.

Po drugie, „twardogłowi” w Teheranie zrozumieli, że inercja w kwestii syryjskiej i postawienie przysłowiowego krzyżyka na Asadzie to utrata ważnego dla idei szyickiej, islamskiej rewolucji zaplecza tego ruchu. Myśląc w ten sposób, utrata wspierającej szyickie inicjatywy Teheranu Syrii mogłaby poważnie zachwiać stabilnością irańskiego reżimu. Poza tym, syryjski reżim w wojnie domowej występuje w opozycji do sunnickich rebeliantów, a ponadto Baszar al-Asad od lat sprzyja Hezbollahowi. Kolejnym powodem dla irańskiego zaangażowania w regionie była nadarzająca się międzynarodowa sytuacja, gdzie Amerykanie wycofując się z Iraku i wcześniej wspierając szyitów w ich dążeniach do sprawowania rządów w tym kraju, pozostawili zbyt dużo miejsca dla działań irańskiego wywiadu, w tym również Sił Kuds. Organizując irackie, szyickie jednostki do walki z ISIS, Irańczycy w mniejszym lub większym stopniu podporządkowali sobie szyickie milicje, które w obecnym, powojennym czasie stały się gwarantami irańskich wpływów nad Eufratem.

Generał Kasem Solejmani i podległe mu Siły Kuds są jednym z głównych reżyserów obecnej sytuacji w Iraku. Zachodnie think-tanki coraz częściej określają państwo nad Eufratem jako satelickie państwo czy też „client state”, zależne od Iranu. Bagdad jest współcześnie w wysokim stopniu zależny od swojego sąsiada. Poprzez takie osoby, jak Solejmani, władze w Teheranie organizują wojskową pomoc dla Iraku, organizują w nim siły zbrojne na kształt irańskiego Pasdaranu, korzystają z informacji i zaplecza irackich służb specjalnych. Przewrotność losu spowodowała, że kraj, który w 1980 roku pod przywództwem Saddama Hussejna postanowił zaatakować sąsiedni Iran i zdusić w zalążku niebezpieczną dla islamskiego świata rewolucję, niecałe cztery dekady później stał się w wysokim stopniu zależny od Teheranu. Co ważne, nie spowodowała tego bezpośrednia wojna i inwazja Iranu, a wręcz iracka potrzeba ratunku przed jeszcze większymi niż szyiccy ajatollahowie radykałami.

Iracki przykład jest niejako wzorcem postępowania i działalności przez będące pod nadzorem Solejmaniego Siły Kuds. Jednocząc wokół siebie szeroko rozumianych wrogów zachodnich wpływów na Bliskim Wschodzie, starają się wspomagać ich finansowo i poprzez dostawy uzbrojenia, aby to ich rękami walczyć z nieprzyjacielem. Jednocześnie, przy pomocy innych graczy, np. Federacji Rosyjskiej, są w stanie poszerzać własne wpływy i pod względem ideologicznym powiększać zasięg islamskiej rewolucji z 1979 roku.

Szyicko-rosyjski sojusz w bliskowschodniej wojnie zastępczej z Arabią Saudyjską i jej sojusznikami nie oddaje inicjatywy, ani pola do działania przeciwnikowi, a wręcz zaczyna zbierać owoce swojej pracy. Siły w tym konflikcie są niebezpiecznie wyrównane i zapewne czeka nas jeszcze kilka odsłon tej strategicznej rozgrywki, z udziałem światowych i regionalnych mocarstw w roli głównej. Można odnaleźć w obecnym konflikcie na Bliskim Wschodzie analogie do sytuacji w czasach aleksandryjskich. Oto dwie cywilizacje, grecka (zachodnia) i perska (wschodnia), stają naprzeciwko siebie do walki o prymat na świecie. Pierwotny gordyjski węzeł, według podań, poprzez proste rozcięcie go mieczem rozwiązał sam Aleksander. Czy we współczesnym konflikcie, któraś ze stron osiągnie na tyle dużą przewagę, aby móc narzucić warunki pokoju w tym regionie? A może pojawi się mityczny heros, który nawet banalnym pomysłem będzie w stanie rozwiązać ten spór? Zostawmy te pytania bez odpowiedzi, oczekując kolejnych wydarzeń, tworzących tę historię.

Witold Repetowicz

Witold Repetowicz

Dziennikarz, prawnik, analityk specjalizujący się w tematyce bliskowschodniej. Od 2017 roku korespondent Polskiej Agencji Prasowej. Publikował m.in. na portalu Defence24.pl, a także w „Poznaj Świat”, „Tygodniku Powszechnym”, „Kontynentach”, „Do Rzeczy”, „Nowej Europie Wschodniej” i „Polsce Zbrojnej”. Autor serii reportaży telewizyjnych o sytuacji humanitarnej na Bliskim Wschodzie i uchodźcach syryjskich. Od 16 listopada do 22 grudnia 2017 roku więziony przez syryjski wywiad wojskowy. W 2018 roku otrzymał Nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich im. K. Dziewanowskiego za reportaż dla TVP Info Marazm i nadzieja o uchodźcach syryjskich w Libanie oraz za serię reportaży dla PAP z Syrii. Uhonorowany również przez Ambasadę Iraku w Polsce za „odwagę w pracy dziennikarskiej”, w związku z jego relacjami wojennymi z Iraku, oraz przez kurdyjską organizację dziennikarską z Syrii Yekîtiya Ragihandina Azad, która wyróżniła go za książkę Nazywam się Kurdystan wydaną w 2016 roku. Z powodu publikacji tej książki Repetowicz w 2017 roku został objęty zakazem wjazdu do Turcji. Jest również ekspertem do spraw Bliskiego Wschodu, terroryzmu i geopolityki w Fundacji im. K. Pułaskiego oraz doktorantem Akademii Sztuki Wojennej i autorem publikacji naukowych dotyczących problematyki kurdyjskiej i demograficznej.