Kraje nordyckie wnoszą duży wkład w kolektywne bezpieczeństwo Europy i Zachodu, w szczególności po wstąpieniu Finlandii i Szwecji do NATO. Widzą w Rosji zagrożenie i są skłonne na nie odpowiedzieć. Dają przykład strategicznego myślenia, obliczonego na lata do przodu.
Finlandia jest państwem, która identyfikuje swoje środowisko bezpieczeństwa bardzo podobnie do Polski. Władze w Helsinkach mówią wprost, że obawiają się trzykrotnego zwiększenia sił rosyjskich w pobliżu swojej granicy w ciągu pięciu lat od ustania walk na Ukrainie. Władimir Putin zapowiadał to w 2022 roku, w obliczu perspektywy wstąpienia Finlandii i Szwecji do NATO. I to już się dzieje – w maju „The New York Times” informował, na podstawie zdjęć satelitarnych, o pojawiających się nowych instalacjach wojskowych w obwodach leningradzkim i murmańskim oraz w Republice Karelii.
Finlandia posiada 24 tys. żołnierzy w służbie czynnej. Jednak należy zauważyć, że nigdy nie zawiesiła poboru, tak jak zrobiła to Polska w roku 2009. Dzięki temu to państwo, liczące 5,62 mln obywateli, jest w stanie wystawić do walki w krótkim czasie 280 tys. żołnierzy, a liczba przeszkolonych rezerwistów wynosi 870 tys. Dla porównania, według gen. Wiesława Kukuły, szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, w Polsce rezerwistów jest 300 tys. W praktyce często nie wiedzą oni jak mają postępować w przypadku wojny, gdzie się zgłosić i jaką funkcję pełnić.
W 2023 roku Finlandia zamknęła granicę z Federacją Rosyjską, a w 2024 zawiesiła możliwość ubiegania się o azyl przez uchodźców z tego kierunku. Władze w Helsinkach twierdzą, że Rosja, podobnie jak w przypadku Polski, celowo wysyła migrantów z Bliskiego Wchodu, żeby osłabiać i destabilizować Finlandię. Pod koniec marca 2025 roku prezydent Alexander Stubb spotkał się z Donaldem Trumpem na Florydzie w ramach nieformalnej wizyty. Przekonywał amerykańskiego przywódcę do wyznaczenia Moskwie terminu, do którego powinna wprowadzić zawieszenie broni.
Szwecja ma imponujący przemysł zbrojeniowy, zdolny do produkcji szerokiego wachlarza uzbrojenia. Saab wytwarza m.in. myśliwce wielozadaniowe Gripen, samoloty wczesnego ostrzegania GlobalEye oraz ręczne wyrzutnie pocisków przeciwpancernych NLAW. Spółka-córka Saab Kockums produkuje okręty podwodne i lekkie okręty bojowe. Na terenie Szwecji Hägglunds wytwarza wozy bojowe CV90. Bofors z kolei odpowiada za armatohaubice Archer, amunicję precyzyjną i działa okrętowe. Oba podmioty należą do brytyjskiego koncernu BAE. Przypomnijmy, że mówimy o kraju o liczbie ludności prawie czterokrotnie mniejszej niż Polska i PKB niższym o około jedną trzecią.
Rząd Danii, być może pod wpływem silnej presji amerykańskiej, zapowiedział inwestycje w bezpieczeństwo morskie. Pod koniec marca ogłosił zakup kilkuset min oraz sprzętu do monitorowania podmorskiej infrastruktury krytycznej. Minister obrony Troels Lund Poulsen natomiast zainaugurował działalność wojskowego centrum obiektów bezzałogowych. Rząd zapowiedział też zakup 21 okrętów patrolowych i czterech stawiaczy min. Władze w Kopenhadze twierdzą, że Rosja może zaatakować któreś z państw NATO już w ciągu pół roku po zakończeniu wojny na Ukrainie.
Myśląc o krajach nordyckich należy także spoglądać w kierunku Arktyki. W związku z topnieniem lodów na północy Moskwa ma ambicje odgrywania większej roli w tym regionie. Już teraz 80 proc. wydobywanego przez nią gazu i 60 proc. ropy naftowej pochodzi z terenów arktycznych. Rosja uznaje też tzw. Północną Drogę Morską, czyli szlak o długości 5,6 tys. km pomiędzy Morzem Barentsa a Cieśniną Beringa za strategiczną, wewnętrzną trasę żeglugową. W obliczu nakładanych przez Zachód sankcji jest ona postrzegana jako kluczowy szlak prowadzący do Chin.
Po aneksji Krymu w 2014 roku, a szczególnie po napaści przez Rosję na Ukrainę w roku 2022, tradycyjne formaty współpracy międzynarodowej, takie jak Rada Arktyczna, straciły na znaczeniu. W związku z tym wzrosła rola wiarygodnego powstrzymywania. Warto zauważyć, że Półwysep Kolski, przy którym Rosja ma swoją bazę marynarki wojennej, jest miejscem największej na świecie koncentracji głowic nuklearnych. Dlatego tak istotna jest rola Norwegii oraz Grenlandii.
Norwegia jest uważana za łącznik pomiędzy Północnym Atlantykiem a wschodnią flanką NATO. Jest także kluczowa z punktu widzenia powstrzymywania Rosji przed wyjściem na Ocean Atlantycki, bo kontroluje przesmyk niedźwiedzia, czyli akwen pomiędzy główną częścią swojego terytorium a wyspą Svalbard. Jest to pierwsza potencjalna przeszkoda przed kolejną, czyli przesmykiem GIUK, pomiędzy Grenlandią, Islandią i Wielką Brytanią.
Natomiast na północy Grenlandii rozmieszczone są amerykańskie radary wczesnego ostrzegania przed rosyjskimi pociskami międzykontynentalnymi. Od kiedy prezydent Trump zaczął naciskać na Kopenhagę w sprawie Grenlandii, w Danii rozpoczęła się debata o inwestycjach obronnych na wyspie. Mowa była między innymi o wysłaniu tam samolotów F-35 i modernizacji lotniska w Kangerlussuaq, by było w stanie je obsługiwać.
W niniejszym dziale Mateusz Gibała pisze o koncepcji tzw. sojuszu NBP, czyli państw nordyckich, bałtyckich i Polski. Barbara Kunz ze Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem tłumaczy, jakie są podstawowe wektory polityki bezpieczeństwa państw nordyckich. Fredrik Löjdquist ze Szwedzkiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, w rozmowie z Robertem Czuldą omawia postrzeganie Rosji przez Sztokholm i kształtującą się nową strategię wobec przyszłych wyzwań.
