Układ Sił

Tercio XXI wieku: jak drony zmieniają logikę wojny

Według niektórych szacunków 60 do 70 proc. strat na Ukrainie powodowanych jest przez drony; tanie, jednorazowe drony z widokiem z perspektywy pierwszej osoby (first person view – FPV), pilotowane z odległości wielu kilometrów. Nurkują one w okopach, wślizgują się przez okna i wlatują do włazów pojazdów opancerzonych. Najstarsze „polisy ubezpieczeniowe” na polu bitwy – osłona, ukrycie lub zwykła odwaga – przestają działać. To nie jest zmiana taktyczna, ale raczej początek rewolucji wojskowej, zmieniającej zasady konfliktów zbrojnych. Nie czekają one na spisanie jako formalna doktryna, ale są wyryte przez morderczy ogień na przesłoniętym przez drony niebie nad liniami frontu w Ukrainie.

To, co się dzieje, to coś więcej niż nowa taktyka – to systemowy przewrót w prowadzeniu nowoczesnej wojny. Drony FPV uruchamiają najbardziej znaczącą transformację w wojnach lądowych od czasu powstania hiszpańskiego tercio w XVI wieku. Tak jak siła ognia przekształciła europejskie działania wojenne, wpływając na tworzenie nowych formacji, takich jak tercio, tak drony FPV zmuszają armie do reorganizacji i uczenia się na nowo walki i przeżycia w obliczu wroga. Nowoczesne armie powinny zdać sobie sprawę, że mogą stworzyć własne tercio XXI wieku, wprowadzając drony do każdej formacji piechoty, aż do najniższego poziomu. Ci, którzy nie przejdą transformacji i nie dostosują się do tej wojskowej rewolucji, nie tylko przegrają pojedyncze bitwy, ale zostaną zniszczeni na polu walki i poniosą całkowitą klęskę w wojnie.

Od tercio do dronów

W XVI i XVII wieku pojawienie się hiszpańskiego tercio zapoczątkowało rewolucję militarną. Było nie tylko formacją taktyczną, lecz reprezentowało także transformację w posługiwaniu się przemocą. Integrując tradycyjne formacje piechoty uzbrojonej w piki i miecze z wyłaniającą się potęgą broni prochowej, takiej jak wczesny muszkiet (arkebuz), tercio stworzyło dominującą siłę, która królowała na europejskich polach bitew przez prawie sto lat. Sam arkebuz był zawodny i powolny, ale wspierany przez zwarte formacje i współpracę różnych typów oręża, zmienił sposób prowadzenia wojen. Nie była to tylko zmiana taktyki – była to rewolucja wojskowa na pełną skalę, która wymagała zawodowej armii, scentralizowanej kontroli, nowych doktryn i logistyki.

Łącząc bloki pikinierów z liniami arkebuzerów, tercio połączyło siłę uderzeniową i ogniową w system zdolny do zdominowania pola bitwy. Odeszło od napędzanej siłą mięśni średniowiecznej wojny i wkroczyło w nową erę, napędzaną prochem strzelniczym. Pokazało to, że działania wojenne nie polegają już wyłącznie na surowej odwadze lub szarży kawalerii, ale na zorganizowanym połączeniu ludzi i technologii w śmiercionośną mieszankę. Piechota bez broni palnej była nie tylko pokonywana – była masakrowana.

Dziś jesteśmy świadkami kolejnej rewolucji militarnej, napędzanej nie przez muszkiety, ale przez maszyny. Drony FPV zmieniają oblicze bitwy, oddając rozpoznanie i precyzyjne uderzenia w ręce oddziałów piechoty. Podobnie jak arkebuzy są one taktycznie kruche, ale strategicznie rewolucyjne, a po zintegrowaniu z nowoczesnymi formacjami przekształcają działania wojenne. Geniusz tercio polegał nie tylko na jego broni, ale także na integracji z istniejącymi formacjami piechoty. Nauczyło nas to, że zwycięstwo należy do tych, którzy opanowali system, a nie tylko konkretny typ broni. Dziś drony FPV wymagają takiego samego przemyślenia. Kto pierwszy opanuje tę integrację na masową skalę, będzie miał znaczną przewagę na polu bitwy.

Niektórzy mogą twierdzić, że drony FPV są jedynie nową artylerią taktyczną, oferującą tańsze i szybsze środki do przeprowadzenia ataku. Analogia ta pomija jednak skalę zmiany. Artyleria działa w liniowy, z góry zaplanowany sposób, uderzając we współrzędne. W przeciwieństwie do niej drony polują. Ścigają sygnatury cieplne przez okna, nurkują w okopach i uderzają z kątów, których moździerz nigdy nie mógł wykorzystać. To nie tylko nowy system dostarczania, to nowy drapieżnik na polu bitwy, zapewniający dynamiczną i połączoną w sieć śmiercionośność. Drony FPV przynoszą coś więcej niż tylko efekty: aktywnie zmieniają sposób, w jaki walczący widzą, jak się poruszają i jak mogą przetrwać na polu bitwy.

Od 2025 roku siły naziemne bez dronów będą wyjątkowo bezbronne. Będą ścigane z nieba, oznaczane przez czujniki i mordowane przez nieustraszone maszyny. Stare tercio zostało wykute z żelaza, mięsa i prochu strzelniczego. Nowe powstaje z połączenia ludzi i dronów – intuicji i precyzji maszyn. I tak jak poprzednio ci, którzy się nie dostosują, polegną jako pierwsi.

Definicja rewolucji wojskowej

Historycy definiują rewolucję wojskową nie tylko poprzez wynalezienie nowej broni, ale także poprzez jej wpływ na taktykę, organizację, doktrynę i strategię. Rewolucje te mają miejsce, gdy społeczeństwa zmuszone są do ponownego przemyślenia samego sposobu prowadzenia działań wojennych. Jak argumentował Michael Roberts, rewolucje w działaniach wojennych mają miejsce, gdy nowa technologia zmusza do fundamentalnego przemyślenia sposobu prowadzenia wojen i formowania armii. Geoffrey Parker rozszerzył ten pogląd, pokazując, w jaki sposób innowacje, takie jak proch strzelniczy i fortyfikacje, wywołały ogromne zmiany w wojnie oblężniczej, logistyce i możliwościach państwa. Clifford Rogers dodał kolejną warstwę, sugerując, że prawdziwe rewolucje wojskowe wybuchają nie w wyniku liniowych innowacji, ale w rezultacie gwałtownych zmian, które wymuszają reorganizację całych systemów wojskowych.

To, czego jesteśmy świadkami, to nie tylko innowacje czy stopniowa ewolucja – to przełomowa zmiana, która całkowicie zmienia sposób prowadzenia wojen, strukturę sił zbrojnych i sposób przygotowywania się państw do konfliktu. Rewolucje wojskowe nie wynikają wyłącznie z wprowadzenia systemów uzbrojenia. Zasadnicza lekcja jest następująca: rewolucja militarna ma miejsce nie wtedy, gdy wynaleziona zostaje broń, ale wtedy, gdy broń ta zmienia samą logikę wojny. Innowacja ulepsza narzędzia, podczas gdy rewolucja zmienia system.

Znajdujemy się teraz na progu kolejnego takiego przełomu. Drony FPV i sieci, które je umożliwiają, stanowią nie tylko innowację taktyczną, ale także zalążek transformacji systemowej. Jak argumentuje Christian Brose w The Kill Chain, dominacja amerykańskiej armii od dawna opiera się na wyjątkowych, kosztownych platformach – czołgach, myśliwcach stealth, lotniskowcach – z których każda kosztuje miliony lub miliardy dolarów na budowę i utrzymanie. Drony FPV odwracają ten model. Za ułamek kosztów małe, inteligentne, połączone w sieć maszyny zaczynają podważać supremację tradycyjnego kompleksu wojskowo-przemysłowego.

Nie chodzi tu tylko o zaopatrzenie. Chodzi o to, jakiego rodzaju aparatu państwowego wymaga wojna. Tak jak tercio wymagało nowych podstaw fiskalnych i biurokratycznych, tak samo może być w przypadku wojny dronów. Gospodarka obronna może przejść od scentralizowanej produkcji kilku elitarnych systemów do masowej produkcji tysięcy tanich, jednorazowych urządzeń. Nasze obecne formacje piechoty i pancerne również mogą okazać się zawodne. Tak jak pierwsza wojna światowa zniszczyła użyteczność zmasowanych szarż pułkowych i dywizyjnych, tak wojna dronowa może sprawić, że duże, konwencjonalne formacje brygadowe staną się przestarzałe: zbyt widoczne, zbyt statyczne i zbyt powolne. Brygada, niegdyś podstawa nowoczesnych manewrów, może być postrzegana jako przestarzała niczym linia napoleońska.

Krótko mówiąc, jeśli drony FPV są czymś więcej niż tylko narzędziami – skoro zmieniają to, co oznacza widzieć, przetrwać i atakować – to nie jesteśmy świadkami innowacji, jesteśmy świadkami wojskowej rewolucji.

Drony FPV są taktycznie kruche, podobnie jak arkebuzy, ale w połączeniu z piechotą, czujnikami i ogniem pośrednim zmieniają całą gramatykę walki. 

Hiszpańskie tercio

Powstanie hiszpańskiego tercio na początku XVI wieku stanowi jeden z takich momentów. Arkebuzy, broń powolna w strzelaniu i wrażliwa, zostały wtedy połączone w większy system pik i strzał, który zdominował pola bitew na ponad sto lat. Lekcja jest taka, że broń nie zmienia wojny sama w sobie, robi to system, który powstaje dzięki nowym technologiom uzbrojenia. Tercio nie było tylko formacją, było raczej doktryną, systemem szkoleniowym i wspieranym przez państwo motorem wojny.

Reprezentowało kompleksową adaptację: przekształciło nie tylko broń, ale także formacje, doktrynę i struktury wsparcia państwa. Połączyło siłę ognia ze spójnością. Sprawiło, że wojna stała się bardziej śmiercionośna i lepiej zorganizowana. Dziś jesteśmy świadkami pierwszego rodzaju transformacji na polu bitwy w Ukrainie za sprawą dronów FPV.

Drony FPV są taktycznie kruche, podobnie jak arkebuzy, ale w połączeniu z piechotą, czujnikami i ogniem pośrednim zmieniają całą gramatykę walki. Wyzwaniem jest teraz nie tylko dostosowanie się do dronów, ale raczej zorganizowanie się wokół nich. To właśnie zrobiło tercio. I to jest to, co nowy dron FPV może zrobić ponownie.

Jak wykazali badacze, tacy jak Michael Horowitz i Stephen Peter Rosen, nowe technologie rzadko same w sobie przekształcają działania wojenne. Liczy się to, czy wojsko potrafi się wokół nich zreorganizować. Arkebuz wymagał doktryny i formacji tercio. Podobnie drony z widokiem pierwszoosobowym wymagają nowych koncepcji operacyjnych, nowych struktur siłowych i nowego przywództwa, które będzie skłonne zerwać z dotychczasowym myśleniem. Jak ujął to Horowitz, państwa, które przyjmą innowację wojskową, ale nie zmienią sposobu organizowania się w celu jej wykorzystania, mogą wydać dużo pieniędzy z niewielkim zyskiem. To nie tylko test technologii, to także test wyobraźni instytucjonalnej.

Nie chodzi tu tylko o porównanie historyczne. Tercio pomaga nam zrozumieć dzisiejszy moment, ponieważ pokazuje, jak nowatorskie technologie, takie jak ówczesny arkebuz lub dzisiejszy dron FPV, stają się rewolucyjne tylko wtedy, gdy są osadzone w systemach, które zmieniają sposób prowadzenia wojny.

Ukraina: oko, które zabija

Transformacyjna moc dronów z FPV nigdzie nie jest wyraźniejsza niż w Ukrainie. To, co zaczęło się jako improwizowana adaptacja dronów dla hobbystów, przekształciło się w nową doktrynę walki, tworzoną w czasie rzeczywistym przez jednostki piechoty na najniższych szczeblach, a nie generałów. Drony, które były narzędziami wysoko wyszkolonych pilotów sił powietrznych operujących z bezpiecznych baz, przeniosły się na poziom oddziałów piechoty. Dziś drony FPV są używane przez piechotę liniową. Są tanie, szybkie i zabójcze. 

W XVI wieku arkebuz był kruchą, ale destrukcyjną bronią, która po osadzeniu w zdyscyplinowanej formacji z pikami i wsparciu przez infrastrukturę państwową na nowo zdefiniowała sposób toczenia bitew. Teraz zamiast pik i arkebuzów widzimy oddziały piechoty połączone w sieć za pomocą dronów FPV, radia i tabletów, nowe formacje, nowe łańcuchy decyzyjne i nowe manewry. To, co pojawia się w Ukrainie, to nie tylko nowy zestaw narzędzi, ale wczesne rusztowanie nowej doktryny. 

Zarówno ukraińscy, jak i rosyjscy żołnierze mówią teraz o niebie jako nawiedzanym przez ciągłe zagrożenia. Jeden z bojowników ujął to prosto: „Czuję się tak, jakby na niebie było tysiąc snajperów”. Te drony są nie tylko oczami, ale także katami. Operatorzy wlatują nimi do włazów pojazdów opancerzonych, przez okna koszar i w dół linii okopów, aby dostarczyć ładunki wybuchowe bezpośrednio do wrażliwych punktów formacji wroga.

Według niektórych szacunków dronom przypisać można od 60 do 70 proc. uszkodzonych i zniszczonych rosyjskich systemów w wojnie na Ukrainie. Tradycyjna idea „bezpiecznej” pozycji – za osłoną, w okopie lub w lesie – wyparowała. Pole bitwy jest otwarte, obserwowalne i niebezpieczne. Sam widok lub dźwięk dronów z perspektywą pierwszej osoby sprawi, że zarówno piechota, jak i pojazdy będą uciekać w bezpieczne miejsce. 

W Ukrainie bycie zauważonym przez drona to często wyrok śmierci. Drony nie tylko polują na cele, ale też śledzą i przekazują współrzędne celu do baterii moździerzy, artylerii lub rakiet. W momencie gdy cicho szumiący dron nad głową dostrzega wrogich bojowników, niewidzialny zegar zaczyna tykać. Czas reakcji ognia pośredniego może być różny, ale gdy dron dostrzeże cel, współrzędne jego pozycji rozchodzą się w dół łańcucha zabijania i wkrótce przynoszą orkiestrę stalowego deszczu.

Aby przeciwdziałać temu śmiertelnemu zagrożeniu, siły zbrojne zaczęły zakładać siatki, kopać głębiej lub używać broni przeciw dronom. Są to jednak rozwiązania tymczasowe. Jak zauważają ukraińscy dowódcy, adaptacja już nie wystarcza – konieczna jest transformacja. Te drony nie są tylko dodatkiem, one transformują. Pole bitwy zmieniło kształt. To, co kiedyś było „ziemią niczyją” między okopami, jest teraz strefą zabijania dronów, patrolowaną przez latającą amunicję, która krąży, obserwuje i uderza z przerażającą dokładnością. Jeśli wróg cię widzi, namierza cię. Jeśli cię namierzy, zabije.

Dronom przypisać można od 60 do 70 proc. uszkodzonych i zniszczonych rosyjskich systemów w wojnie na Ukrainie. Tradycyjna idea „bezpiecznej” pozycji – za osłoną, w okopie lub w lesie – wyparowała.

Precyzyjna śmierć, masowa produkcja

Dron FPV to nie tylko broń, ale raczej demokratyzacja siły powietrznej. Tani, szybki i brutalnie skuteczny, staje się dla XXI wieku tym, czym AK-47 był dla wieku XX: narzędziem globalnej przemocy, które pisze na nowo zasady wojny. Ale w przeciwieństwie do AK nie potrzebuje linii wzroku, siły ani odwagi. Drony FPV są częścią szerszej zmiany w kierunku precyzyjnych systemów masowego rażenia, takich jak amunicja krążąca, małe bezzałogowe systemy powietrzne i bardziej tradycyjne drony, takie jak Shahed, które szybko zwiększają zasięg i trwałość nadzoru pola bitwy i możliwości uderzenia.

W ubiegłym wieku walczący mógł ufać, że teren może go uratować, że osłona, ciemność lub odległość mogą zapewnić przetrwanie. Okopy, lasy i bloki miejskie mogły być używane jako tarcze. Dron FPV zburzył tę wiarę. To jest rewolucja: siła ognia stała się wirusowa. Każdy może kupić zdolność widzenia, polowania i zabijania na odległość za kilkaset dolarów. To, co kiedyś należało do państw, teraz mieści się w plecaku. To, co kiedyś wymagało lądowiska, teraz startuje z rowu. „Nowoczesny system” Stephena Biddle’a kładł nacisk na rozproszenie, osłonę, ukrycie i integrację połączonych broni, aby przetrwać na polu bitwy, ale drony zmieniają te zasady. Jeśli tanie, jednorazowe platformy mogą penetrować osłonę i lokalizować ukryte oddziały w czasie rzeczywistym, to nawet nowoczesny system może pęknąć pod presją wszechobecnej, sieciowej śmiercionośności.

Od widoku FPV do autonomii

Hiszpańskie tercio dominowało na europejskich polach bitew przez prawie sto lat; nie z powodu pojedynczego rodzaju broni, ale dlatego, że połączyło nową technologię (arkebuz) z rewolucyjną sztuką operacyjną. Jak każda przewaga w historii wojskowości, jego supremacja była jednak tylko tymczasowa. 

Na początku XVII wieku europejscy dowódcy zaczęli opracowywać taktyki mające na celu zniwelowanie dominacji tercio. Wprowadzili nowatorskie formacje, aby zmaksymalizować siłę ognia, szybkość i manewr, co zmniejszyło zwarte formacje piechoty pikinierów i zwiększyło śmiercionośny potencjał siły ognia. Przyszłość dominacji militarnej nie należała do tych, którzy pierwsi dzierżyli nową broń, ale do tych, którzy najlepiej ją zintegrowali.

Ten sam wzorzec pojawia się dzisiaj. Drony FPV przekształciły walkę małych jednostek poprzez ciągłe zagrożenie z góry. A to dopiero przedsmak.

Kolejny etap nadejdzie szybko, wraz z pojawieniem się taktycznej i skalowalnej śmiercionośnej broni autonomicznej. Broń autonomiczna nie jest niczym nowym: systemy latające, takie jak izraelski Harp, czy okrętowe systemy broni bliskiego zasięgu od dawna są w stanie wykrywać i niszczyć zagrożenia bez udziału człowieka. Ale to, co pojawia się teraz, jest inne: to małe, mobilne, skoordynowane roje śmiercionośnych autonomicznych dronów działających na krawędzi taktycznej. Systemy te zwiększą zasięg człowieka i będą działać niezależnie w skoordynowanych rojach, zdolnych do rozbijania obrony i tworzenia wyłomów dla manewru. To, czego jesteśmy teraz świadkami, to zaledwie potyczki dronów. To, co nadejdzie, może wyglądać bardziej jak dronowy blitzkrieg – szybki, autonomiczny i brutalnie zoptymalizowany pod kątem śmiercionośności na dużą skalę.

Ukraiński żołnierz testuje drona FPV w obwodzie charkowskim. Fot. Alfons Cabrera/NurPhoto

Nieustraszona maszyna

Hiszpańskie tercio było potężne nie tylko dlatego, że łączyło broń, ale także dlatego, że ją ćwiczyło. Ścisła geometria jego formacji wymagała dyscypliny pod ostrzałem. Odwaga była walutą. W przyszłej wojnie ze śmiercionośnymi autonomicznymi dronami ludzka granica strachu zostanie wyeliminowana z równania.

Drony FPV robią znacznie więcej, niż tylko zmieniają taktykę – niszczą psychologiczne podstawy wojny. Clausewitz pisał, że walczący muszą przezwyciężyć strach, zmęczenie i dezorientację, by móc funkcjonować. Ale drony nie odczuwają żadnej z tych rzeczy. Podczas gdy najlepszy operator się męczy, maszyna pozostaje stabilna. Nie mruga, nie panikuje i nie zapomina o celu.

Autonomiczne drony nie potrzebują treningu ogniowego, żeby wykształcić odwagę do walki. Odwaga i zdolność do zabijania z zimną, nieludzką precyzją zostaną zaprogramowane. Kiedyś wyobrażane jako wsparcie, systemy autonomiczne prawdopodobnie staną się narzędziami pierwszej linii ataku i obrony, będą odporne na ofiary i zawahania. Jak określił to jeden z bojowników w Ukrainie: „Przed artylerią można się ukryć, ale drony to inny rodzaj koszmaru”.

To jest głębsza rewolucja: zbliżamy się do wojny bez strachu. Serce żołnierza wyznaczało kiedyś tempo bitwy: odwaga, wyczerpanie, panika. Dron wymazuje ten rytm. Nie oddycha i nie potrzebuje wody, a jego wytrzymałość ograniczają tylko paliwo lub baterie. Konsekwencje wypuszczenia takiej nieustraszonej broni na pole bitwy mogą być o wiele bardziej niszczycielskie, niż możemy sobie wyobrazić. Ludzkość może zatęsknić za ograniczającym i łagodzącym wpływem strachu, zmęczenia i stresu wobec okropności walki. Działania wojenne, które stają się coraz bardziej nieustępliwe, w ofensywie oznaczają roje, które masakrują bez litości. W obronie znaczy to, że atakujący płacą rachunek we krwi i maszynach.

Obraz nowego plutonu piechoty

Dowódcy w XV i XVI wieku stanęli przed wyzwaniem podobnym do tego, przed którym stoimy dzisiaj: uwolnieniem nowej technologii siły ognia na polu bitwy. Hiszpańskie tercio było wytworem takich dowódców jak Gonzalo de Córdoba, którzy eksperymentowali z nowymi formacjami, aby przełamać dominację średniowiecznej kawalerii. Później Gustaw Adolf ze Szwecji i Maurycy z Nassau jeszcze bardziej udoskonalili te pomysły, reorganizując swoją piechotę, żeby zmaksymalizować siłę ognia, mobilność i elastyczność na polu bitwy.

Znajdujemy się w podobnym punkcie zwrotnym. Nasz podstawowy budulec, pluton piechoty, został zaprojektowany dla świata karabinów maszynowych i moździerzy. Jeżeli jednak drony zmienią charakter kontaktu, sposób organizacji i walki na poziomie plutonu również powinien się do tego dostosować. Kiedy już ustalimy, jak walczyć z tą nową technologią na poziomie plutonu, możemy zbudować DNA działań wojennych nowej generacji na operacyjnym i strategicznym poziomie wojny.

Obraz przyszłego oddziału dronów

Pluton strzelecki przyszłości może walczyć zupełnie inaczej. Zamiast tradycyjnych trzech oddziałów karabinów i jednego oddziału broni jutrzejszy pluton może być zbudowany z dwóch oddziałów karabinów do manewrowania, jednego oddziału broni i nowo utworzonego dziewięcioosobowego oddziału dronów, przeznaczonego do kontrolowania przestrzeni powietrznej nad polem walki. Ten oddział dronów mógłby zostać podzielony na cztery dwuosobowe zespoły. Jeden zespół skupiałby się na obronie przed dronami, zwalczając drony wroga. Dwa zespoły łowców-zabójców ruszyłyby do ataku, uruchamiając swoje drony do polowania na cele, zwłaszcza na operatorów dronów wroga. Jedna drużyna obserwacyjna będzie skanować pole bitwy, przekazując obraz na żywo dowódcy plutonu i koordynując ostrzał. Drony będą tak samo istotne w walce plutonu jak karabiny maszynowe czy moździerze. Piechota jutra będzie robić więcej, niż tylko utrzymywać teren. Teraz będzie posiadać również przestrzeń powietrzną.

To jest głębsza rewolucja: zbliżamy się do wojny bez strachu. Serce żołnierza wyznaczało kiedyś tempo bitwy: odwaga, wyczerpanie, panika. Dron wymazuje ten rytm. Nie oddycha i nie potrzebuje wody, a jego wytrzymałość ograniczają tylko paliwo lub baterie. 

Wnioski: następna rewolucja wojskowa

Pole bitwy jest przekształcane. Nie przez stal czy brawurę, ale przez tanie drony i niestrudzoną inwigilację. Ta nowa geometria wojny – trwałe rozpoznanie, jednorazowe platformy uderzeniowe i łańcuch uderzenia w czasie rzeczywistym – stanowi wyzwanie dla każdego założenia XX-wiecznego systemu wojskowego. Piechota i formacje pancerne zbudowane z myślą o manewrowaniu muszą teraz stawić czoła niebu śmierci. Powietrze nie jest już puste, lecz stanowi wrogi teren.

Era dronów to znacznie więcej niż ewolucja czy innowacja. Blitzkrieg, wojna lotniskowców, kolej i karabiny były potężnymi innowacjami, ale działały w istniejących ramach wojskowych. Zwiększały szybkość, logistykę i zasięg, ale nie wymagały całkowitego przekształcenia podstawowej logiki pola bitwy. Dla kontrastu wojna dronowa wymusza zmiany nie tylko w sposobie walki, ale także w organizacji, szkoleniu, dowodzeniu i wyposażeniu. Wymaga nowych formacji, doktryn oraz sposobów postrzegania i przetrwania wojny.

Jak zauważyli historycy wojskowości, prawdziwe rewolucje zmuszają społeczeństwa do ponownego przemyślenia samego prowadzenia wojny. Drony nie tylko podłączają się do starych systemów – one je transformują. To, co kiedyś wymagało pułków i lądowisk, teraz mieści się w plecaku. To, co kiedyś wymagało odwagi, teraz wymaga jedynie przepustowości. To jest rewolucja.

Hiszpańskie tercio nauczyło Europę, że taktyka i technologia powinny ewoluować razem. Drony FPV dają nam podobne lekcje szybciej i ze znacznie bardziej śmiercionośnymi konsekwencjami. Czy to w sieciach okopów, czy na polach bitew w Ukrainie – stare formacje odchodzą w niepamięć, a w ich miejsce pojawia się coś nowego i coraz bardziej przerażającego.

To już nie jest opowieść science fiction o przyszłej wojnie. To rzeczywistość dzisiejszej wojny.

Lekcja tercio jest taka, że gdy nowa broń wymaga nowych formacji, taktyk i strategii, ci, którzy się dostosują, przetrwają, a ci, którzy nie, zginą. Żyjemy w kolejnym takim momencie. Drony FPV nie są dodatkiem do współczesnej wojny, ale raczej staną się jej nowym rdzeniem. Niezależnie od tego, czy znajdują się w rękach formacji państwowych, czy w plecakach powstańców, zmieniają znaczenie walki, zwycięstwa i śmierci.

Przez wieki siła ognia spoczywała na ludzkich barkach. Teraz wznosi się nieważka, nieobciążona strachem, nietykalna przez ciało. 

Nie możemy czekać na kolejną wojnę, żeby napisać doktrynę. Doktryna już jest pisana krwią na niebie nad Ukrainą. Maszyny już się uczą. Pytanie tylko, czy my też. 

Tekst w oryginale pojawił się na portalu War on the Rocks

ANTONIO SALINAS

ANTONIO SALINAS

Oficer wywiadu U.S. Army, wykładowca na National Intelligence University.

JASON P. LEVAY

JASON P. LEVAY

Wykładowca w U.S. Army Command and General Staff College.

Spis treści

Polecana rozmowa

Myth of China’s Power

Prof. Yasheng Huang z MIT obala mit stabilnych Chin, pokazując, że ich system tłumi innowacyjność i opiera się na propagandzie. Ostrzega, że wizerunek potęgi Pekinu może runąć wraz ze spowolnieniem gospodarczym.

Oglądaj nas w YouTube i słuchaj jako podcast

Wypróbuj przez tydzień!

Group-888

Tylko 9,90 zł!

(opłata pobierana co tydzień)

Przeczytaj również

18 czerwca 2025 około godz. 23 nocne niebo nad teksańską placówką SpaceX Starbase rozświetlił ogień. Poddawany rutynowym testom przed kolejnym (dziesiątym) lotem pojazd Starship...
Z uwagi na szerokie stosowanie w przemyśle kosmicznym napędu rakietowego jako technologii podwójnego, cywilno-wojskowego przeznaczenia, branża ta jest podatna na zawłaszczenie przez wojsko lub...
Chiny przez długi okres swojej historii orientowały się na niebo i spoglądały w kosmos. Cywilizacja chińska, znana ze swojej długowieczności, zbierała dane astronomiczne przez...

Zobacz jakie materiały video przygotowaliśmy

Oglądaj wywiady na kanale

Jeśli wolisz słuchać wywiadów w wersji audio

Słuchaj podcastów na platformie

Układ Sił
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.