Putin przelicytował

Mimo usilnych prób i początkowych sukcesów Moskwie nie udało się przekonać Amerykanów do przyjęcia rosyjskiego punktu widzenia w sprawie wojny z Ukrainą. Nie ma mowy o przekazaniu czterech ukraińskich obwodów, rozbrojeniu ukraińskiej armii, zmianie władzy w Kijowie, natychmiastowym zniesieniu sankcji czy wykraczającemu poza ten konflikt żądaniu wycofania się NATO na granicę z 1997 roku. Przeciwnie, Amerykanie nałożyli pierwsze w tym roku sankcje, zmusili Indie do zaprzestania kupowania rosyjskiej ropy oraz z pomocą Europy dozbrajają Ukrainę.
Rosyjski przemysł zbrojeniowy w czwartym roku wojny totalnej

Ponad trzy i pół roku po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie Rosja prawie wyczerpała główne zapasy broni konwencjonalnej i sprzętu wojskowego, które odziedziczyła po ZSRR i które były starannie przechowywane przez ostatnie trzy dekady. Nawet podstawowe czołgi bojowe, którymi tak chętnie chwali się rosyjskie kierownictwo, twierdząc, że produkcja rośnie i na froncie jest ich pod dostatkiem, w rzeczywistości są starymi maszynami w złym stanie, wyjętymi z zapasów. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku wielu innych rodzajów uzbrojenia, a plany Kremla znacznie wyprzedzają rzeczywiste możliwości rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego.
Doktryna pokojowa w polityce Białego Domu

Podczas prezydentury Donalda Trumpa w Białym Domu powstała specyficzna koncepcja pokoju – chłodna, transakcyjna i oparta na kalkulacji siły. Jej architekci – Jared Kushner, David Friedman i Jason Greenblatt – dążyli do zbudowania nowej architektury bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, w której kompromis miał wynikać nie z idealizmu, lecz z politycznej i ekonomicznej presji. Plan „Pokoju dla Dobrobytu” z 2020 roku, choć upadł w kilka dni, stał się punktem odniesienia dla późniejszych prób rozwiązywania konfliktów – również tych poza regionem. Dzisiejsza polityka USA wobec Ukrainy i Rosji nosi ślady tamtej filozofii: dążenie do rozmów bez eskalacji, równowaga między odstraszaniem a mediacją, a przede wszystkim przekonanie, że trwały pokój można osiągnąć tylko wtedy, gdy każda ze stron ma coś do stracenia.
Trzecia rewolucja energetyczna

Wchodzimy w epokę elektro-cyfrową, w której napędzają nas nie już ropa czy gaz, lecz lit, kobalt i metale ziem rzadkich. To one stały się nową ropą XXI wieku – niezbędne do produkcji smartfonów, akumulatorów, turbin wiatrowych i samochodów elektrycznych. Ale cena „czystej energii” okazuje się przerażająco brudna: toksyczne kopalnie w Kongo, skażone rzeki w Chinach, biedaszyby w Nigerii. Vince Beiser w książce Wyścig o najważniejsze metale świata obnaża iluzję zielonej rewolucji – pokazując, że każde kliknięcie w ekran i każdy kilometr elektrykiem kosztują planetę więcej, niż chcemy przyznać. Jak pisze Bogdan Góralczyk, ta nowa rewolucja energetyczna to nie tylko technologia, lecz także brutalna lekcja o granicach naszej konsumpcji i o tym, kto naprawdę płaci za nasz „czysty” postęp.
Rumunia jest kluczem dla misji stabilizacyjnej na Ukrainie

Utrzymanie pokoju na Ukrainie może zależeć nie tylko od dyplomacji Waszyngtonu i determinacji europejskich sojuszników, lecz także od jednej bazy lotniczej nad Morzem Czarnym. „Ramstein Wschodu” – rumuńska Mihail Kogălniceanu – staje się kluczowym elementem planowanej misji pokojowej, w której Europa potrzebuje amerykańskiego wsparcia lotniczego, logistycznego i politycznego. To właśnie tam może rozstrzygnąć się, czy wspólna operacja USA i Europy zapewni trwały rozejm między Kijowem a Moskwą.
Dozbrajanie Ukrainy to źle wydatkowane pieniądze

Rosję postrzegamy jako zagrożenie lokalne i możliwe do opanowania. Chiny to zagrożenie globalne i niemożliwe do opanowania, jeśli nie zaczniemy działać natychmiastowo. Błędem byłoby pozwolić Chińczykom przełamać amerykańską potęgę w Azji, bo ratowaliśmy Ługańsk i Donieck – mówi Wilson Beaver, doradca w sprawach bezpieczeństwa konserwatywnego amerykańskiego think tanku The Heritage Foundation.
Retoryka zamiast siły: mówimy głośno, kij mamy mały

Podstawowym problemem reakcji Polski na ostatnie rosyjskie prowokacje w przestrzeni powietrznej jest rozdźwięk między twardą retoryką, a realnymi zdolnościami w zakresie odstraszania i obrony. Taka postawa wręcz zachęcać będzie Moskwę do dalszego testowania naszej reakcji i odpowiedzi ze strony NATO na jej kolejne prowokacje.
Dlaczego szybkość decyzji decyduje o zwycięstwie na wojnie

„Natura wojny się nie zmienia, zmienia się jedynie jej charakter” – to przesłanie Carla von Clausewitza pozostaje ponadczasową definicją ludzkiej rywalizacji, w której niezmienny pozostaje jej brutalny fundament – wojna. Zmieniający się jej charakter zmienia sposób jej prowadzenia i myśl przewodnią, kształtowaną przez system organizacji państwa i jego armii. System ten, niezależnie od epoki, musi być dostosowany do niezmiennych warunków geografii teatru działań wojennych.
Dylematy odstraszania i nadchodząca nowa strategia Ameryki wobec Europy

Gideon Rachman, uznany felietonista “The Financial Times”, napisał, że rośnie napięcie między estońskimi elitami rządzącymi a amerykańską administracją. Powodem ma być “ideologiczne” podejście rządu w Talinie do Rosji i jej polityki w regionie, a rzekomo konfrontacyjna postawa tego bałtyckiego państwa sprawiła, że ma miejsce “estoinizacja” europejskiej polityki wobec Moskwy.
Strategia: synergia siły, dalekowzroczności i kreatywności

Strategia to nie tylko wojskowe manewry i plany bitewne, ale przede wszystkim sztuka patrzenia daleko w przyszłość i łączenia pozornie rozproszonych elementów w spójną całość. W czasach globalnych turbulencji, erozji dawnego porządku i technologicznych przełomów, potrzeba jej bardziej niż kiedykolwiek. „Twórcy nowoczesnej strategii” pod redakcją Hala Brandsa to monumentalna próba uchwycenia tej sztuki – od starożytnych mędrców po cyfrową rewolucję XXI wieku.