Przestańcie nazywać to III wojną światową

Każdy kryzys rodzi własny język paniki. W ciągu kilku godzin od pierwszych uderzeń na Teheran fraza „III wojna światowa” zaczęła się rozpowszechniać na całym świecie. Używali jej komentatorzy. Sięgali po nią politycy. Media społecznościowe tylko ją wzmacniały. I biorąc pod uwagę skalę wydarzeń – zamach na Najwyższego Przywódcę, zamknięcie najważniejszego energetycznego punktu dławiącego świata, ostrzał Tel Awiwu przez Hezbollah, irańskie drony uderzające w Azerbejdżan – emocjonalna logika tej reakcji jest zrozumiała. Ale logika emocji i logika analizy to nie to samo. I choć określenie „III wojna światowa” działa na wyobraźnię, z analitycznego punktu widzenia jest błędne.
Amerykański atak na Iran i “ofensywne sekwencjonowanie”

Z punktu widzenia toczącej się w Stanach Zjednoczonych wewnętrznej debaty nad kierunkiem amerykańskiej wielkiej strategii, kolejne uderzenia na Iran mają potencjał, żeby stać się punktem zwrotnym w tej dyskusji.
Kennan i mentalność sowieckich elit

„Długi telegram” George’a Kennana należy do najważniejszych tekstów strategicznych XX wieku, ponieważ nie tylko opisywał logikę działania systemu sowieckiego, lecz także współtworzył intelektualne podstawy polityki powstrzymywania. Jego diagnoza wpłynęła na kształt powojennego ładu Zachodu od architektury bezpieczeństwa w Europie po amerykański system sojuszy w Eurazji. Z polskiej perspektywy pozostaje to jednak dziedzictwo ambiwalentne, zarazem przenikliwe w rozpoznaniu natury ZSRR i ograniczające sprawczość państw Europy Środkowo Wschodniej w realistycznym rachunku sił.
Armia prawie europejska

Skoro piłkarskie drużyny narodowe w Europie coraz mniej przypominają składem rdzenną populację, może należy postawić na ten sam model w armii?
Długi telegram Kennana – najważniejsza depesza w historii dyplomacji

„Długi telegram” to depesza sporządzona przez George’a Kennana 22 lutego 1946 roku, dokument który na trwałe wpisał się w historię zimnej wojny. Stanowi analizę przemówienia Józefa Stalina wygłoszonego w Teatrze Bolszoj w Moskwie oraz zawiera osobiste obserwacje autora, który już wcześniej ostrzegał przed intencjami Kremla.
Wystąpienie przywódcy Związku Radzieckiego zostało w Stanach Zjednoczonych odebrane jednoznacznie negatywnie. Narastająca nieufność wobec polityki komunistycznego mocarstwa była widoczna nie tylko wśród amerykańskich elit politycznych, lecz także w kręgach decyzyjnych innych państw zachodnich. Depesza Kennana, precyzyjnie diagnozująca obawy Zachodu, przypieczętowała koniec powojennej iluzji współpracy między światem kapitalistycznym a komunistycznym.
Mimo swojej historycznej wagi „Długi telegram” przez dziesięciolecia nie doczekał się pełnej publikacji w języku polskim. Dopiero w 2019 roku został po raz pierwszy przetłumaczony przez Układ Sił, w przekładzie Tomasza W. Deptucha, i opublikowany w całości na naszych łamach w numerze 13 z września 2019 roku. Tekst ten pozostaje dziś zaskakująco aktualny.
Na złość Trumpowi… i co dalej?

Polityka Donalda Trumpa wobec sojuszników wywołała słuszną niechęć w państwach zachodnich. Zmusiła także rządy do reakcji, symbolicznej i praktycznej. Polega ona głównie na szukaniu alternatywnych partnerów handlowych. Także tych, którzy sprzyjają Rosji i sprzeciwiają się dotychczasowemu światowemu porządkowi.
Jak Chiny kształtują dronowe pole walki w wojnie rosyjsko-ukraińskiej

Drony FPV stały się jednym z kluczowych narzędzi przetrwania Ukrainy na polu walki: tanie, masowe i zabójczo skuteczne wobec rosyjskiej taktyki „maszynki do mięsa”. Jednak wojna dronowa ma dziś swojego cichego rozgrywającego. Kontrolując globalne łańcuchy dostaw komponentów UAV, Pekin coraz wyraźniej wpływa na równowagę sił między Kijowem a Moskwą. Selektywne ograniczenia eksportu, rosnący napływ chińskich części do Rosji oraz strukturalna zależność Ukrainy od technologii z Chin sprawiają, że drony przestają być wyłącznie bronią pola walki, a stają się narzędziem geopolitycznego nacisku, który może realnie przesądzić o dalszym przebiegu wojny.
Cud domu petersburskiego

Jesienią 2023 roku Władimir Putin, niczym Fryderyk II Wielki po bitwie pod Kunersdorfem, musiał z nieskrywaną ulgą podziękować Bogu i opatrzności za pozytywny dla niego rozwój wypadków. Jeszcze chwilę wcześniej wydawało się, że czeka go nieuchronna zagłada.
Iluzja przewagi w wojnie zużycia

Wojna na Ukrainie, operacje USA na Morzu Czerwonym i doświadczenia ostatnich lat pokazują, że współczesne pole walki przestało nagradzać drogie, „pozłacane” platformy minionej epoki. Przewaga coraz rzadziej wynika z pojedynczych, wysoce zaawansowanych systemów, a coraz częściej z masy precyzji: sieci sensorów, skalowalnych systemów bezzałogowych i zdolności do szybkiego obiegu informacji. „Inteligencja” broni przesunęła się z platformy na dane, a wojna – równocześnie uprzemysłowiona i zdigitalizowana – stała się tańsza, bardziej nasycona i permanentnie obecna w sferze informacyjnej. Ten proces nie tylko podważa sensowność dotychczasowych modeli przewagi militarnej, lecz także stawia fundamentalne pytania o koszty, odporność i realną zdolność Zachodu – a zwłaszcza Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników – do prowadzenia długotrwałej wojny wysokiej intensywności.
Grenlandia a interes Europy i Polski

Pourquoi mourir pour le Groenland? To pytanie musi padać w europejskich stolicach, gdy Donald Trump, ośmielony operacją w Wenezueli, domaga się Grenlandii. Państwom Unii Europejskiej nie zależy ani na odnowieniu wojny handlowej z USA, ani na zrealizowaniu przez nie groźby zmniejszenia zaangażowania wojskowego na Starym Kontynencie. Duńczycy i Grenlandczycy samotnie próbują przekonać amerykańskich kongresmenów, żeby nie popierali planów prezydenta.